piątek, 12 grudnia 2014

Przyłbice Cassidae

Nazwy taksonomiczne istot żywych zamieszkujących naszą planetę są często odzwierciedleniem ich wyglądu zewnętrznego. Trafnym przykładem jest nazwa przyłbice Cassidae, zarezerwowana dla liczącej około 60 gatunków rodziny ślimaków morskich, których muszle, zwłaszcza największych przedstawicieli tego taksonu, przypominają kształtem hełmy żołnierzy rzymskich. Występują na całym świecie od strefy umiarkowanej do tropikalnej, głównie w Oceanie Indyjskim i Oceanie Spokojnym oraz Morzu Karaibskim, zasiedlając piaszczyste lub muliste dno strefy litoralnej. Są zwierzętami mięsożernymi, a w ich „karcie dań” najczęściej występują jeżowce. W sztuce polowania wykorzystują zdolność wydzielania substancji jadowych, którymi porażają system nerwowy swoich ofiar. 
Muszle przyłbic są przeważnie grubościenne, a ich powierzchnię zewnętrzną, która rzadko jest całkowicie gładka, zdobią liczne zgrubienia, fałdy, żebra czy guzopodobne wyrostki. Cechą charakterystyczną dojrzałych osobników jest posiadanie muszli z w pełni wykształconą tarczą, powstałą z szeroko rozrośniętych i spłaszczonych brzegów wąskiego ujścia, która zwykle przyjmuje jaskrawe zabarwienie (pomarańczowe, różowe, łososiowe). Struktura ta wraz z uzębionymi krawędziami otworu muszli stanowi często główną ozdobę niektórych gatunków. Jednym z najbardziej znanych reprezentantów rodziny Cassidae jest żyjąca w Indopacyfiku i Morzu Czerwonym przyłbica rogata Cassis cornuta, której prawdziwy powód do dumy stanowi największa wśród wszystkich przyłbic muszla, osiągająca u samic tego gatunku maksymalną wysokość 41 cm. Masywnej muszli, z wierzchu barwy kremowoszarej, groźnego wyglądu dodają długie, podobne do rogów wyrostki, którym gatunek zawdzięcza swoją nazwę. 

muszla przyłbicy rogatej Cassis cornuta ze zbiorów MŚO
Nieco mniejszym przedstawicielem tej grupy morskich ślimaków, ale o równie imponujących rozmiarach muszli (maksymalna wielkość osiąga 30 cm) jest przyłbica królewska Cassis tuberosa z wód Morza Karaibskiego. Dodatkowym atutem jej „wapiennego pałacu” jest cielistego koloru tarcza, ozdobiona białymi, kontrastującymi z ciemnobrązowym tłem zębami. Najatrakcyjniejsze muszle przyłbic, zwłaszcza gatunków o żywych barwach, jak przyłbica byczy pysk Cypraecassis rufa z Indopacyfiku, znalazły zastosowanie w przemyśle jubilerskim i pamiątkarskim. Już w XV w. we Włoszech ze skorupek tego ślimaka powstawały zapierające dech w piersiach miniaturowe płaskorzeźby – kamee. Misterne cacka, przedstawiające najczęściej popiersia kobiet i sceny mitologiczne, wyróżniały się nadzwyczajnym kunsztem i starannością wykonania.

muszla przyłbicy królewskiej Cassis tuberosa z kolekcji MŚO
muszla przyłbicy byczy pysk Cypraecassis rufa ze zbiorów MŚO

7 komentarzy:

  1. Ulalalala! Wspaniałe! Kiedyś chciałem takie nabyć, ale były za drogie :-(. Piękne okazy macie w kolekcji.
    Pozdro
    MIKI

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy chciałby mieć w kolekcji takie przyłbice ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne muszle . Podoba mi się nazwa....byczy pysk :) :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno mnie u was nie było ;-), a tu tyle ciekawych postów... Chyba spędzę tu całe sobotnie popołudnie, zwłaszcza że pogoda do spacerów nie zachęca... Muszle jak zwykle piękne, szczególnie ta ostatnia, pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z wyższymi też chciałbym takie mieć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Shells continue to inspire and fascinate. I think for shells on the beach is always fun to do but nice that you show in your post are unfortunately not in the Netherlands. The shell on the last picture below is certain I have:-)
    Greetings, Helma

    OdpowiedzUsuń
  7. Every time I read your blog I learn something new. I agree with Helma above, I think we all have an innate urge to pick up shells on the beach.

    OdpowiedzUsuń