poniedziałek, 3 marca 2014

Płyń żółtobrzeżku, płyń...

pływak żółtobrzeżek - samica, fot. M. Wolny
Pływak żółtobrzeżek Dytiscus marginalis, o którym będzie tu mowa, jest przedstawicielem rodziny pływakowatych Dytiscidae, liczącej w Polsce 142 gatunki. Wszystkie bez wyjątku (tak postacie dojrzałe, jak i larwy) żyją w środowisku wodnym, do którego świetnie się przystosowały. Jednakże mimo ichwodnego charakteru, należy je raczej uważać za chrząszcze ziemnowodne, gdyż przepoczwarczają się głównie na lądzie, a wiele z nich okresowo opuszcza zbiorniki wodne, by zasiedlić inne. Postacie dojrzałe tych chrząszczy są na ogół dobrymi pływakami, poruszającymi się w toni wodnej. Doskonałą umiejętnością pływania wyróżniają się reprezentanci rodzaju pływak Dytiscus sp., obejmującego w kraju siedem gatunków. Najpospolitszym z nich jest pływak żółtobrzeżek. Chrząszcz ten, mierzący 27-35 mm, zamieszkuje głównie wody stojące: stawy, jeziora, starorzecza, bagna, można go nawet spotkać w większych kałużach, w wodach płynących jest rzadki. Charakteryzuje się wyraźnym dymorfizmem płciowym. U samców stopy przedniej pary odnóży (trzy pierwsze człony) są silnie rozszerzone i wyposażone na spodzie w liczne przyssawki służące do przytrzymywania samicy podczas odbywającej się w wodzie i trwającej czasem kilka godzin kopulacji. Dwie największe przyssawki wydzielają lepką substancję, która dodatkowo utrudnia wyślizgnięcie się samicy z miłosnego uścisku. Ponadto pokrywy skrzydłowe samców są gładkie, natomiast u samic pokryte są głębokimi, podłużnymi bruzdami (zdarzają się jednak samice o pokrywach pozbawionych żłobień). Pływaki poruszają się w wodzie dzięki odnóżom tylnym, którymi jednocześnie się odpychają. Odnóża te są mocno spłaszczone i opatrzone długimi włosami pływnymi - pełnią więc rolę wioseł. Środkowe odnóża kroczne służą głównie do sterowania. Pływak żółtobrzeżek, podobnie jak inne pływakowate, oddycha tlenem atmosferycznym. W celu zaczerpnięcia świeżego powietrza podpływa do powierzchni wody, dotyka jej końcem odwłoka i wpompowuje powietrze pod uniesione pokrywy skrzydłowe. Taki zapas powietrza wystarcza mu na jakiś czas, a gdy go wykorzysta znowu musi się wynurzyć. Chrząszcz ten jest drapieżnikiem. Poluje na różne owady wodne i ich larwy, drobne skorupiaki i mięczaki, nie gardzi też kijankami, małymi żabkami oraz rybkami. Gdy zasiedla stawy hodowlane z narybkiem może w nich wyrządzać ogromne szkody.

samiec pływaka żółtobrzeżka z kolekcji MŚO (Kolonia Pierwsza koło Zakrzowa, 18.04.2011, leg. et det. M. Wolny, P. Zabłocki), fot. M. Wolny
zmienność pokryw u samic, okazy z kolekcji MŚO (pierwsza odłowiona 18.04.2011 w Kolonii Pierwszej koło Zakrzowa; druga 01.05.2011 w Wachowicach, leg. et det. M. Wolny, P. Zabłocki), fot. M. Wolny
stopa przedniej pary odnóży samca od spodu z widocznymi przyssawkami, fot. M. Wolny
odnóże tylne pełniące rolę wiosła, fot. M. Wolny
samica w trakcie pływania, fot. M. Wolny

Zobaczcie jak pływają :-). Na filmiku dwie samice pływaka żółtobrzeżka w towarzystwie chrząszczy z gatunku Acilius canaliculatus (odłowiliśmy je 27.02.2014 w śródleśnym zbiorniku Studzionka koło Dąbrówki Łubniańskiej, opolskie).

19 komentarzy:

  1. A jak te potworki dobrze latają... kiedyś takie zagościły u znajomych w basenie... trzeba było się ich szybko pozbyć bo gryzły po nogach... panny pryskały z basenu, że hej...hi hi hi. Pozdrowienia SUPER filmik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny filmik i post. A tego chrząszcza już kiedyś widziałem a może było to coś podobnego z tej rodziny pływaków; u sąsiadki bezczelnie się w sadzawce na działce zadomowił i wyżerał kolorowe rybki. Bandyta!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli był tej wielkości i kosił rybki, to zapewne żółtobrzeżek lub dwa inne popularne gatunki - Dytiscus dimidiatus lub Cybister lateralimarginalis; inne większe z tej rodziny są znacznie rzadsze, ale oczywiście nie można wykluczyć, że były to one :-)

      Usuń
  3. A to już teraz wiem co to za potworek ( intruz ) zagościł w moim oczku wodnym i wyżerał mi kolorowe rybki. Filmik ekstra.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wiosłują na tym filmiku :) A samiec tego żuka sprytnie sobie radzi podczas kopulowania, hihihihi. Jak się przyczepi tymi stopami to żadna kobitka mu nie zwieje, dobre, dobre!

    OdpowiedzUsuń
  5. pływaka żółtobrzeżka w locie nie widziałem, natomiast toniaka zeberkowego w locie obserwowałem nieraz wiosną.
    Super artykuł. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nam w locie udało się go zaobserwować pewnej ciepłej, letniej nocy, kiedy chrząszcz ten wybrał się na poszukiwanie nowego zbiornika wodnego i się pomylił, bo wylądował na naszych oczach na ulicy pod latarnią - tak dość często się zdarza (podświetlona szosa wygląda jak tafla wody). W ten sposób kilka razy obserwowaliśmy też duże, chronione kałużnice. Cieszymy się, że artykuł przypadł do gustu. Pozdrawiamy

      Usuń
  6. Ładnie się nazywa ten żuczek......pływa świetnie a taki szkodnik.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy artykuł i filmik o tym chrząszczyku - drapieżniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że się podoba. Obiecujemy takich więcej :-)

      Usuń
  8. Fajne żuczki ......można od nich uczyć się pływać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj można, można :-) Będzie to nowy styl pływacki - "na żółtobrzeżka" :-). Pozdrawiamy

      Usuń
  9. Nie zdawałam sobie sprawy, że takie coś żyje też w wodzie. Jak sobie pomyśle że to coś by mnie w nogę uszczypneło w czasie pływania w stawie to aż mi się robi słabo! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Pod koniec filmiku płynie w stronę kamery jak niegdyś Otylia... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś ustrzeliłam fotke jakiegoś pływaka, szedł elegancko po chodniku :) www.entomo.pl/forum/download/file.php?id=83689&t=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawdopodobnie samica pływaka żółtobrzeżka (gatunku z naszego posta), ale 100 % pewności nie mamy. Okaz jest bardzo brudny (pokryty zaschniętym mułem lub jakimś gliniastym osadem z wody, w której przebywał); nie widać wyraźnego żółtego obrzeżenia przedplecza, który charakterystyczny jest dla zółtobrzeżka. Pewne oznaczenie możliwe byłoby dopiero po obejrzeniu spodu ciała, gdzie znajdują się wyrostki zabiodrza - najlepsza cecha diagnostyczna u przedstawicieli rodzaju Dytiscus. Każdy gatunek pływaka ma te struktury ukształtowane nieco inaczej. Zrobiło się ciepło i pływakom zachciało się zdobyć "nowe terytoria" - zbiorniki wodne :-) Twój okaz się pomylił i zamiast na wodzie wylądował na chodniku... być może w pobliżu znajdowała się kałuża.
      Dzięki za wizytę! :-)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  12. Podmokłe tereny niedaleko były wypalane więc może się ratował ucieczką

    OdpowiedzUsuń
  13. Very interesting!!
    I am about to publish on D. marginalis soon! :)
    You must have heaps to teach me on the different water beetles!!
    I like that green female on the top!!

    OdpowiedzUsuń