piątek, 28 listopada 2014

Jemiołuszka Bombycilla garrulus

Dział Przyrody Muzeum Śląska Opolskiego w kolekcji preparatów sylwetkowych ptaków posiada sześć okazów jemiołuszki Bombycilla garrulus – dwa pochodzą ze zbiorów przedwojennych (niestety nie zachowały się dane o okolicznościach ich pozyskania), pozostałe cztery znaleziono martwe w różnych miejscowościach województwa opolskiego i przekazano do Muzeum celem wypreparowania (okaz zarejestrowany pod numerem MŚO/P/9156 został zebrany 18.01.1968 w Kolonii Łomnickiej koło Olesna; okaz o numerze MŚO/P/10657 znaleziono 23.12.2007 w Oleśnie; dwa kolejne oznaczone numerami MŚO/P/10869 i 10870 zebrano 02.12.2008 w centrum Opola). Uważnemu czytelnikowi zapewne nie umknie fakt, że wszystkie z wymienionych tu okazów zostały pozyskane w miesiącach zimowych – trzy w grudniu i jeden w styczniu. Czy to przypadek? Nie, bowiem jemiołuszka, podobnie jak myszołów włochaty Buteo lagopus, śnieguła Plectrophenax nivalis, czy chociażby jer Fringilla montifringilla  – bliski kuzyn naszej zięby Fringilla coelebs, reprezentuje te gatunki awifauny, które podziwiać możemy w kraju wyłącznie w sezonie jesienno-zimowym. Okres lęgowy jemiołuszki spędzają w północnej Skandynawii i Rosji, gdzie gniazdują w drzewostanach iglastych i mieszanych tajgi i lasotundry. Po wyprowadzeniu lęgów kierują się na południe. Europejskie populacje wędrują zwykle do Francji i na Bałkany, ale jeśli po drodze napotkają tereny zasobne w pożywienie mogą zaprzestać dalszej migracji. 

preparaty sylwetkowe jemiołuszek Bombycilla garrulus ze zbiorów MŚO (ptaki znaleziono martwe w Opolu 02.12.2008, zginęły na skutek zderzenia z szybą okienną)

W Polsce jemiołuszka jest średnio licznym gatunkiem przelotnym i nielicznie lub bardzo nielicznie zimującym (ubiegłej zimy w kraju odnotowano pojedyncze osobniki). Zdarzają się jednak lata, że pojawia się w stadach liczących kilkaset, a nawet kilka tysięcy osobników (np. w Chorzowie w drugiej połowie grudnia 1989 obserwowano stado liczące około 4 tysiące osobników). Takie masowe naloty, zwane wędrówkami inwazyjnymi, związane są z deficytem zasobów pokarmowych w głównych miejscach występowania gatunku lub/i przegęszczeniem lokalnych populacji. W kraju pierwsze osobniki widywane są zwykle od drugiej połowy października, a ostatnie nawet w pierwszej dekadzie maja (najliczniejsza jest w okresie grudzień-marzec). 

osobnik sfotografowany 22.01.2006 w Oleśnie w woj. opolskim
i jeszcze jeden ptak z liczącego kilkaset osobników stada, jakie zaleciało do oleskiego parku w styczniu 2006 roku

W okresie lęgowym jemiołuszka odżywia się różnymi owadami, zwłaszcza muchówkami, które chwyta w powietrzu, natomiast jej zimowe „menu” tworzą mięsiste owoce rozmaitych drzew i krzewów, głównie: głogu Crataegus sp., jarząbu Sorbus sp., dzikiej róży Rosa sp., tarniny Prunus spinosa, śnieguliczki Symphoricarpos albus, ligustru Ligustrum vulgare  i oczywiście jemioły Viscum album, od której przecież pochodzi jej krajowa nazwa gatunkowa. Owoce połykane są w całości i w ciągu zaledwie kilku-kilkunastu minut przechodzą przez cały przewód pokarmowy – w tak krótkim czasie trawiony jest tylko miąższ i częściowo skórki. Nienaruszone przez enzymy trawienne nasiona oraz inne nierozłożone części owocu wydalane są wraz z kałem. W ten sposób jemiołuszki przyczyniają się do rozsiewania nasion różnych roślin drzewiastych i krzewiastych (zjawisko zwane ornitochorią – przykład endozoochorii). Dodatkowo rozsiewaniu nasion jemioły sprzyja występowanie w jej jagodach kleistej substancji zwanej wiscyną (człowiekowi służy do produkcji różnych klejów).  Dzięki niej odchody jemiołuszek stają się bardzo lepkie, a zawarte w nich nasionka łatwo przywierają do pni i gałęzi drzew, na których kiełkują. 

jemiołuszka żerująca na głogu Crataegus sp.
jemiołuszki zjadają owoce w całości (na zdjęciu moment podrzucania owoców głogu tuż przed ich połknięciem)
i jeszcze jedno zdjęcie z "Restauracji POD GŁOGIEM"... :-)
 w ciągu jednego dnia jemiołuszka potrafi zjeść dwa razy więcej niż waży; spożyte owoce ulegają tylko częściowemu trawieniu - niestrawione nasiona i skórki usuwane są wraz z kałem (na zdjęciu moment wydalania; w "glutowatym"kale widać skórki i nasiona jemioły Viscum album)
lepkie od wiscyny odchody ułatwiają nasionom jemioły przyklejenie się do gałęzi i pni drzew, które wkrótce staną się żywicielami tego półpasożyta

Zimą jemiołuszki można spotkać wszędzie tam, gdzie występują drzewa i krzewy stanowiące źródło soczystych owoców, a więc w lasach, parkach, zadrzewieniach śródpolnych, przydrożnych alejach, ogrodach, a nawet miejskich skwerach. Zwykle nie umykają naszej uwadze, co zawdzięczamy ich żywemu upierzeniu, które w zimowej scenerii prezentuje się iście wytwornie. Ich ciało jest jasnobrązowe, miejscami rdzawe; okolice oka, plama na podgardlu, a także lotki pierwszorzędowe są czarne; ponadto zaostrzone skrzydła ozdabia żółto-biały wzór oraz rządek jaskrawoczerwonych i błyszczących rogowych wyrostków (występują na końcach lotek II rzędu, u samców jest ich więcej), które w świecie ptaków należą do rzadkości; koniec krótkiego ogona jest żółty. Dodatkowym atrybutem tego gatunku jest długi czub z piór na głowie, który w razie zaniepokojenia może być stroszony. Jemiołuszki zazwyczaj są niepłochliwe i dają się obserwować nawet z dość bliskiej odległości, co związane jest z tym, że w miejscu swojego głównego występowania, czyli w tajdze i tundrze, rzadko mają do czynienia z człowiekiem. 

intensywnie czerwone wyrostki rogowe na końcach lotek drugorzędowych są prawdziwą ozdobą jemiołuszkowych skrzydeł

A tu możecie zobaczyć fotografię osobnika, którą wykonaliśmy podczas prac obrączkarskich w Górze św. Anny, a także zmierzyć się z obrazkową zgadywanką: Przekonaj się, czy jesteś spostrzegawczy.

23 komentarze:

  1. Bardzo bym chciał ją kiedyś zobaczyć. Musicie mieć naprawdę bogate zbiory:) Dziękuję za piękne fotki:) Chętnie obejrzałem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałem na bloga posta o schemacie upierzenia:) Jeszcze raz dziękuję:)

      Usuń
    2. Nie ma za co :-). Cieszymy się, że nasz post okazał się ciekawy i przydatny. Pozdrawiamy i dziękujemy za reklamę :-)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, czekam na nie co roku, nieraz przylatują i do mnie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy tegoroczna zima obrodzi w jemiołuszki? W ubiegłym roku było ich niewiele...
      Dzięki za odwiedziny! Pozdrawiamy ciepło!!!

      Usuń
  3. I do mnie przylatują jemiołuszki .Śpiew słyszany zwykle w słoneczne dni, świergotliwy, wibrujący; głos wabiący: charakterystyczne "dzwonienie". W czasie przelotów można usłyszeć delikatne i wysokie "sri cir", które służy do nawoływania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, odzywają się głośno i bardzo melodyjnie; nawet jak siedzą ukryte w gąszczu jemiołowych krzaczków, to śpiewem zdradzają swoją obecność. Piękne ptaki!
      Pozdrowienia

      Usuń

  4. Fotograficzne istoty, szkoda tylko że rzadko można je spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, być może tej zimy będzie nam dane je podziwiać...
      Pozdrawiamy

      Usuń
  5. Cóż, ja nigdy nie widziałam jemiołuszki. Szkoda, to piękne ptaki. Zawsze w zimę ich szukam, jednak jak na razie z marnym skutkiem, jak widać :(
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc życzymy Ci rychłego "zaliczenia" tego niezwykłego gatunku ptaka!
      Dziękujemy za odwiedziny!
      Pozdrowienia

      Usuń
  6. An interesting post on the Waxwings, Michal & Piotr. In UK too, we have winters when they are plentiful, and others when they are not. I understand that, as part of their digestion process, they need plenty of water to drink and it is a good photographic trick, when you find a place where they are feeding in trees, to make a large puddle of water on the ground for them to drink at. You can then get some extremely close images which are a little different! Now if I go to photograph Waxwings I carry about 20 litres of water in the car! It works!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Richard! Many thanks for your visit and comment. Best regards!

      Usuń
  7. So beautiful these photos of Waxwing. In the Netherlands, there was a whole invasion two years ago but I only saw one bird plague. Last year, not seen, and now you show some beautiful photos here. Really nice and interesting information.
    Greetings, Helma
    ********************
    Tak piękne te zdjęcia Jemiołuszka. W Holandii nie było całą inwazję dwa lata temu, ale widziałem tylko jeden plagi ptaków. W zeszłym roku, nie widziałem, a teraz pokazać kilka pięknych zdjęć tutaj. Bardzo ładne i ciekawe informacje.
    Pozdrowienia, Helma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks Helma for all kind words. Warm greetings!

      Usuń
  8. Cudowne kuleczki! Kilka lat temu miałem okazję oglądać spore stadko z dość bliska; siedziały przy szosie i wcinały jarzębinę, po chwili całe stadko sfrunęło na drogę do kałuży by napić się wody. Gdy nadjechał samochód wszystkie z powrotem na drzewo i tak w kółko - do kałuży i na drzewo, do kałuży i znów się objadać owockami. Dodam, że ja stałem po drugiej stronie ulicy, a one w ogóle nic sobie nie robiły z mojej obecności. Miałem je praktycznie jak na wyciągnięcie ręki. Szkoda że aparat fotograficzny został w domu :-(
    Pozdro
    MIKI

    OdpowiedzUsuń
  9. Hello guys!
    It looks like you are having snow now!
    What a wonderful bird I wish to see close-up one day!
    Great post!
    Thanks for dropping a word on Helma's post, I hadn't noticed the mistake ;-)
    I have one the correction.
    I hope you are both well!

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie - analizując odżywianie i wydalenie jemiołuszek trzeba by domniemywać iż jemiołę powinniśmy znajdywać głównie w okolicach drzew i krzewów liściastych, rodzących jadalne jagody. Tymczasem w moim rejonie, jemioła występuje tylko (nie widziałem nigdzie indziej) na bardzo wysokich... sosnach!
    Mam kilka teorii ale żadnej pewny nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezupełnie... jemiołuszki pojawiają się na jemiole w celu pożywienia się właśnie jej owocami, a nie owocami drzew na których rośnie - więc nie musimy jemioły znajdować na drzewach rodzących jadalne jagody, właściwie występowanie jagód na tych drzewach jest zbyteczne... A co do tego na jakich gatunkach drzew spotykana jest jemioła, to uzależnione jest to od podgatunku jemioły pospolitej Viscum album. Podgatunek V. album ssp. album występuje na drzewach liściastych (głównie topolach, brzozach, lipach, klonach, jabłoniach, gruszach, robiniach akacjowych, jarzębinach), natomiast V. album ssp. austriacum rośnie głównie na sosnach, modrzewiach i świerkach. Zapewne ten podgatunek występuje właśnie u Ciebie. Jest jeszcze podgatunek V. album ssp. abietis, który jest najrzadszy i rośnie tylko na jodłach.

      Usuń
    2. Nieporozumienie - chodziło mi o pierwotne zaistnienie jemioł na danym obszarze. Skoro jemiołuszki trawią tak szybko, to transport nasion jemioły nie może odbywać się na długich dystansach.
      Pomijając kwestię co było pierwsze jemioła na sośnie, czy jemiołuszka na modrzewiu ;-)? Zastanawiam się jaki mechanizm skłania ptaki do szukania pokarmu w miejscach gdzie... praktycznie go nie ma! Bo w sytuacji gdy okolica obfituje w jagody, to i obecność jemiołuszek jest zrozumiała, ale w środku lasu, gdy w okolicy naliczyć można może setkę drzew z jemiołą i brak jest innych źródeł pokarmu, wydaje się to dość dziwne. Być może mamy do czynienia z przelotami "zwiadowczymi", albo jakiś inny ptak także jemioły zjada?

      Usuń
    3. Mimo, że trawią stosunkowo szybko, to są świetnymi lotnikami więc z pewnością potrafią roznosić jemiołę w miejsca gdzie jej wcześniej nie było. Inna sprawa, że z owoców jemioły korzystają także inne ptaki, np. paszkoty, które przebywają właśnie w lasach sosnowych. U nas, gdy jeszcze przy muzeum stały topole pokryte całkowicie jemiołą, dochodziło często do awantur o owoce, między tymi dwoma gatunkami. Para paszkotów zaciekle atakowała jemiołuszki, które próbowały się pożywić...

      Usuń
    4. Teraz już wszystko pasuje.
      Dzięki

      Usuń
  11. Zdjęcie, jak jemiołuszka podrzuca owoce głogu - REWELACJA. U mnie dawno ich nie było, w tym roku chyba też się nie zapowiada na odwiedziny, bo chyba by już były, prawda? Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń