piątek, 13 czerwca 2014

Kapturka Sylvia atricapilla zaobrączkowana w 2009 roku powróciła!

Dziś rano (godz. 05:50) udało nam się złapać zaobrączkowaną przez nas kapturkę Sylvia atricapilla, inaczej zwaną pokrzewką czarnołbistą. Samiec tego gatunku nosi obrączkę K2B 5157, a założyliśmy mu ją w tym samym miejscu w Górze św. Anny, 26.06.2009. Potem ponownie odłowiliśmy go 20.05.2012 i dziś okazało się, że znowu gnieździ się gdzieś w pobliżu muzeum. To niesamowite, że ptaki po pobycie na "wakacjach" w ciepłych krajach na zimowisku są w stanie przelecieć często kilka tysięcy kilometrów, aby powrócić dokładnie w to samo miejsce, by się rozmnażać, fot. P. Zabłocki

21 komentarzy:

  1. Ale niespodzianka! Czytałem gdzieś, że i na zimowiskach ptaki często są chwytane dokładnie w tych samych miejscach w kolejnych latach. To tak jakby miały dwa adresy...;-). Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, czy tylko pokrzewka powróciła do ojczyzny, czy inne gatunki ptaków, przez Was zaobrączkowane również wróciły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne także, np. szpaki i błotniaki łąkowe :-)

      Usuń
  3. Niesamowite ,ptaki mają doskonałą orientacje w terenie. W moim wiejskim gospodarstwie cieszy kazdy przylot ptakow z dalekich lotow.Moja pleszka stale od kilku lat w tej samej budce lęgowej robi gniazdko i czeka na młode.Myśle że co roku ta sama skoro wybiera tą samą budkę ,skoro w obejściu mam ich kilka.A jaki niesamowity widok jak wracają jaskółki ,doskonale wiedzą w którym budynku jest ich stare gniazdko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już niekoniecznie. Wystarczy, że jedna z tych budek jest dla ptaków bardziej odpowiadająca niż pozostałe (nam się może wydawać, że wszystkie są ok). Tak naprawdę tylko obrączkowanie pozwoliłoby z całą pewnością stwierdzić, że są to te same ptaki co roku. My koło muzeum mamy bardzo podobną sytuację z kopciuszkami. Co roku są i wybierają zwykle jedną z 3 budek, ale dzięki temu, że je obrączkujemy, wiemy że prawie co rok są to zupełnie inne osobniki - tylko raz jedna samica przylatywała do nas przez dwa kolejne sezony. Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Przede wszystkim ma szczęście,że udaje jemu się przeżyć poza granicami kraju tyle lat.Zawsze mnie ciekawi historia ptaków obraczkowanych.Tyle,że metale na takich ptakach trudno odczytywać nie łapiac ich.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Małe gatunki ptaków żyją zwykle tylko kilka lat, jedynie nielicznym osobnikom udaje się przeżyć więcej. Nasz samiec złapany był w 2009 roku jako ptak po drugim kalendarzowym roku życia, więc ma obecnie co najmniej 8 lat!

      Usuń
  5. To bardzo piękna i optymistyczna historia ! W ubiegłym roku miałam makolągwy a w tym ich nie widuję.
    Ucieszył by mnie ich powrót !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My za to mieliśmy prawie co roku w okolicach muzeum od 3 do 4 par słowików rdzawych, a w tym sezonie nie ma ani jednego...

      Usuń
  6. Birds are so clever and we humans still have so much to learn through bird ringing.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że go znaleźliście po raz kolejny:) Myślę że zobaczycie go jeszcze nie raz:) Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy nadzieję, że za rok znowu do nas przyleci;-)

      Usuń
  8. No super ! Widać, że i ten ptaszek Was polubił oraz te okolice. Wraca zawsze do tego miejsca. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest po prostu fantastyczna niespodzianka. Aż nie chce się wierzyć, że ptaszki będąc tak daleko potrafią wrócić do tego samego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczę,to rewelacyjna informacja. Widać zatem że takie obrączkowanie ptaków ma sens,przynosi wiele bezcennych danych o ptakach. Nie pomyślałbym że mogą znowu zakładać gniazda w tych samych miejscach. Jak one to robią, że potrafią wrócić dokładnie w to samo miejsce. To jest coś niezwykłego :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Congratulations, Michał and Piotr, on refinding this lovely Blackcap.

    It never ceases to amaze me how birds can migrate thousands of miles and find their way back to the same place. I am involved with the Rutland Osprey Project. Those birds, just a few weeks after fledging, will find their way, unaccompanied by other birds, to west Africa where they will stay for one and a half, or two and a half, years (!) before coming back (again unaccompanied) to exactly the same place that they fledged from. How ????

    OdpowiedzUsuń
  12. Nazywamy go: Gajówka ;;-)
    Nice bird!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo ich w moich okolicach, ale obrączek nie dostrzegłem.

    OdpowiedzUsuń