piątek, 7 maja 2021

K jak... krakwa, kukułka i karczownik

Kolejna litera w naszym abecadle to „K”. Podobnie jak w przypadku litery „J” znaleźliśmy wiele eksponatów umożliwiających stworzenie tematycznego artykułu. Zdecydowaliśmy się na krakwę, kukułkę i karczownika. Zacznijmy od przedstawienia dwóch gatunków ptaków, znacznie się od siebie różniących: krakwy i kukułki. A jaka jest Wasza pierwsza myśl w odpowiedzi na pytanie niczym w grze „Państwa-Miasta”: zwierzę na „K”? Napiszcie w komentarzu pod postem.

Krakwa Anas strepera

To gatunek ptaka z rodziny kaczkowatych. W porównaniu do znanej nam wszystkim pospolitej krzyżówki Anas platyrhynchos jest to kaczka nieco mniejsza, osiągająca długość ciała od 46 do 56 cm i o delikatniejszej budowie. Samiec tego gatunku nie ma tak spektakularnego upierzenia jak kaczory innych gatunków. Wyróżnia się czarnym dziobem, jasnoszarą głową oraz czarnym pod- i nadogononiem. Posiada w skrzydle białe lusterko. Wygląd samicy nie różni się wiele od wyglądu samicy krzyżówki, jednak u krakwy można zaobserwować charakterystyczne pomarańczowe paski zdobiące dziób. Podobnie jak samiec, posiada w skrzydle białe lusterko. Kaczki te występują na całym niżowym obszarze naszego kraju, jednak nierównomiernie. Mniej liczne są na Pomorzu i w centralnej Polsce. Miejsce życia krakw jest typowe dla kaczek. Zasiedla płytkie zbiorniki wodne, bogate w rozwiniętą roślinność wodną. Można je spotkać na jeziorach, starorzeczach, zabagnionych łąkach czy stawach hodowlanych. Krakwy odżywiają się roślinnością zielną, taką jak łodygi, liście czy kłącza. Gatunek ten gnieździ się na brzegu zbiornika, wśród traw. Gniazdo ma postać niewielkiego zagłębienia, które zostaje wyścielone puchem oraz trawami. W nim samica składa kremowe jaja, w liczbie od 8 do 12. Po niecałym miesiącu z jaj wykluwają się młode, które przez kolejne 6-7 tygodni towarzyszą jej w codziennym życiu. Krakwa jest gatunkiem wędrownym, przylatuje do nas na wiosnę (od marca do maja), a odlatuje jesienią (od września do listopada). Jest to kaczka dość rzadko spotykana, jej krajowa populacja jest szacowana na 2000-2200 par. W naszym kraju jest objęta ochroną ścisłą, została także wymieniona w Dyrektywie Ptasiej. Podobnie jak w przypadku wielu innych gatunków, głównym zagrożeniem dla krakwy jest niszczenie siedlisk. Szczególnie szkodliwe jest usuwanie roślinności zielnej z toni wodnej, które ma miejsce często na prywatnych stawach rybnych.

Eksponat krakwy Anas strepera

Kukułka Cuculus canorus

Kukułka to przedstawiciel rodziny kukułek. Wielkością podobna do pustułki Falco tinnunculus, o długości ciała od 32 do 38 cm. Cechami wyglądu charakteryzującymi kukułkę są długi ogon i ostro zakończone skrzydła. Biały spód ciała jest pokryty ciemnymi prążkami, podobnymi do tych występujących u krogulca Accipiter nisus czy jastrzębia Accipiter gentilis. Wierzch ciała samców jest całkowicie szary. Samice za to, mają dwie odmiany barwne. Mogą występować w podobnym kolorze upierzenia jak samce lub być odmiany brązowej. Do łatwo rozpoznawalnych cech z pewnością należy zaliczyć głos kukułki. W tym momencie na myśl przychodzi piosenka o kukułce, śpiewana w dzieciństwie, której tekst brzmi mniej więcej tak: „Kukułeczka kuka, gniazdka sobie szuka”. I rzeczywiście typowe dla kukułek jest owo kukanie, które mam nadzieję, każdy miał okazję usłyszeć. Szukanie gniazdka też ma swoje odzwierciedlenie w przyrodzie i jest zainspirowane naturą kukułki. Nie buduje ona swojego własnego gniazda. Wyszukuje gniazd niewielkich ptaków wróblowych i w nich składa swoje jaja. Jedna samica potrafi znieść od 16 do 22 jaj. Co ważne, składa do każdego tylko jedno jajo. Ofiarą tego pasożyta lęgowego, jak nazywana jest kukułka, często padają: świergotki Anthys sp., pliszki Motacilla sp., pokrzewki Sylvia sp., gąsiorki Lanius collurio, trzcinniczki Acrocephalus sp. Dorosła kukułka jest zwykle dużo większa od przedstawicieli gatunków, do których gniazd podrzuca jaja. W związku z tym pisklę też jest większe. Ponieważ okres wysiadywania jaj kukułczych trwa zaledwie 12 dni, to właśnie ich pisklęta pojawiają się w gnieździe jako pierwsze. Tuż po wykluciu pisklę przystępuje do usunięcia z gniazda wszystkich pozostałych jaj i piskląt, jeżeli tylko zdołały się wykluć. Pisklę kukułki ma duże potrzeby pokarmowe, a przybrani rodzice bardzo sumiennie wypełniają swoje rodzicielskie obowiązki, nie orientując się przy tym, że karmią nie swoje dziecko. Dzięki temu pisklę szybko rośnie i niebawem opuszcza gniazdo. Kukułkę możemy zaobserwować na całym niżowym obszarze naszego kraju, zasiedla różnorodne siedliska, od lasów po tereny otwarte, gdzie poluje na owady i ich gąsienice. Jest u nas nielicznym ptakiem lęgowym, populacja krajowa liczy 150-200 tys. par. To gatunek wędrowny, przylatuje do nas w kwietniu, a odlatuje od sierpnia do września. Zimuje w południowej Afryce. W Polsce jest to gatunek objęty ochroną ścisłą. 
 
Eksponat kukułki Cuculus canorus

Karczownik Arvicola amphibius

W porównaniu do poprzednio opisywanych gatunków nie jest to ptak, ale ssak. I w dodatku gryzoń. Ze względu na pokaźne rozmiary, w pierwszej chwili na widok karczownika można pomyśleć, że to szczur! Jednak ma on tępo zakończony pyszczek, bardziej krępe ciało i stosunkowo krótki ogon. Wraz z ogonem może osiągnąć 22 cm długości (w tym 6 cm przypada na ogon). Masa ciała karczownika dochodzi do 200 g. Barwa jego futra w zależności od miejsca, w którym żyje jest bardzo zmienna. W kraju wyróżnia się 3 podgatunki, różniące się wyglądem. Wśród przedstawicieli populacji nizinnych można spotkać karczowniki czarne, czarno-szare, brunatno-rdzawe i rudo-szare. Populacje z południa Polski są jaśniejsze, trafiają się osobniki prawie piaskowe, czasem bure, ale nie występują czarne. W Polsce gatunek ten możemy spotkać w całym kraju z wyjątkiem terenów górskich. Karczowniki związane są z obszarami podmokłymi położonymi wśród terenów otwartych, takich jak łąki i pola. Spotkać go można również na brzegach zarośniętych zbiorników wodnych oraz torfowiskach. Prowadzi samotniczy tryb życia i jest bardzo ostrożny, stąd trudno go obserwować. Najbardziej aktywny jest od zmierzchu do wschodu słońca, jednak można go także dostrzec w ciągu dnia. Ze względu na swoje siedlisko życia jest doskonałym pływakiem i nurkiem. W zależności od uwodnienia siedliska jego „mieszkanie” wygląda inaczej. Na bardziej suchych terenach buduje on system tuneli i nor, w których ma gniazdo i spiżarnię. Wówczas podobnie jak kret, z nadmiaru materiału formuje kopczyki wskazujące na jego obecność. Natomiast na podmokłych terenach buduje gniazda naziemne lub pływające z trzcin i innej roślinności wodnej. Jest roślinożerny, zjada cebule, kłącza, korzenie, korę. W swojej spiżarni potrafi nazbierać aż 1 kg zapasów na zimę. Okres rozrodu przypada na ciepłą część roku i trwa od kwietnia do września. Ciąża trwa ok. 3 tygodni, po czym rodzą się młode w liczbie od 2 do 8. Takich miotów karczowniki mogą mieć w roku nawet 4. Młode po kolejnych 3 tygodniach stają się już samodzielne. Żyją od 2 do 4 lat. Mogą być one pokarmem dla drapieżników, dlatego głównym zagrożeniem są dla nich sowy, dziennie ptaki drapieżne oraz łasicowate. 
 
Eksponat karczownika Arvicola amphibius

środa, 14 kwietnia 2021

Hej sokoły!

Podczas jednego z wyjazdów terenowych mieliśmy niebywałą przyjemność zaobserwować sokoła wędrownego Falco peregrinus. Z tej okazji postanowiliśmy przybliżyć Wam nieco biologię tego ciekawego gatunku.

Sokół wędrowny to ptak drapieżny z rodziny sokołowatych. W porównaniu do dużo częściej widywanej, niedalekiej kuzynki - pustułki Falco tinnunculus jest większy (długość ciała wynosi od 36 do 48 cm), ma stosunkowo krótszy ogon i bardziej krępą sylwetkę. Charakterystyczną cechą tej rodziny, są dobrze widoczne w locie, ostro zakończone skrzydła. Wierzch ciała sokoła jest stalowoszary, a cały spód biały w gęste, ciemne prążki (u młodych ptaków układ plam na spodzie ciała jest podłużny, a wierzch ciała jest brązowy). Na głowie występuje ciemnoszara czapeczka sięgająca aż za policzki tworząc wydatny wąs.

Sokoły występują praktycznie na całej kuli ziemskiej (wyjątkiem jest np. Antarktyka, Spitsbergen). Szacunkowo światowa populacja liczy 1 200 000 osobników. W zależności od miejsca gniazdowania w obrębie gatunku wyróżniono 3 ekotypy: nadrzewny, naskalny i naziemny. Populacja nadrzewna, jak sama nazwa wskazuje, gnieździ się na drzewach, nie budując własnych gniazd, a wykorzystując konstrukcje wykonane przez inne ptaki. Potencjalne gniazdo musi być odpowiedniej wielkości oraz w odpowiedniej lokalizacji, zatem najczęściej zasiedlają gniazda takich ptaków jak: rybołów Pandion haliaetus, czapla siwa Ardea cinerea, kormoran Phalacrocorax carbo, bielik Haliaeetus albicilla, myszołów Buteo buteo, kania ruda Milvus milvus, kania czarna Milvus migrans, wrona siwa Corvus cornix, jastrząb Accipiter gentilis. Populacja nadrzewna nie jest szeroko rozpowszechniona, występuje na terenach leśnych od zachodniej Europy Środkowej po Europę Wschodnią, w południowo-wschodniej Australii i na wyspach Kolumbii Brytyjskiej. Drugim z wyróżnionych ekotypów jest populacja naskalna. To właśnie na półkach skalnych sokoły najczęściej zakładają gniazda, które mają postać płytkiego dołka. Ostatnim ekotypem jest populacja naziemna - najrzadsza, jaja są składane bezpośrednio na ziemi, co jest najbardziej obarczone ryzykiem straty lęgu w wyniku drapieżnictwa. Ten ekotyp spotykany jest głównie w krajach skandynawskich, a także w Estonii, Rosji i na Białorusi. Po założeniu gniazda, w drugiej połowie marca sokoły składają od 3 do 4 czerwono-brązowych, nakrapianych jaj, z których po ok. miesiącu wylęgają się pisklęta. Opiekę nad młodymi sprawuje samica, a rolą samca jest dostarczanie pokarmu. Ptaki te są monogamiczne i tworzą stałe pary. Po kolejnych 35-42 dniach następne pokolenie opuszcza gniazdo i rozpoczyna samodzielne życie.

Sokoły wędrowne są doskonałymi łowcami. Polują głównie na średniej wielkości ptaki, które chwytają w locie. Doganiają ofiarę lub spadają na nią z góry, ze złożonymi skrzydłami, osiągając przy tym prędkość nawet 360 km/h (dla porównania: prędkość przy normalnym, swobodnym locie wynosi od 65 do 90 km/h). Atak polega na delikatnym uderzeniu ofiary szponem tylnego palca tzw. kantakiem w głowę lub plecy, co przy takiej prędkości ogłusza ją lub zabija. Ptak następnie sprawnie przechwytuje ofiarę zanim ta opadnie na ziemię. Sokoły polują najchętniej na ptaki wielkości gołębia, i to właśnie one są ich głównym pokarmem, mimo, że możliwości sokołów pozwalają upolować nawet ptaki wielkości gęsi czy czapli. Jeśli podstawowa technika ataku nie jest możliwa, np. prędkość lotu jest za mała, ptak łapie ofiarę w szpony i zabija dziobem. Sokoły polują też z zasiadki, obserwując otoczenie z odsłoniętych „punktów widokowych” np.: z wysokich budowli, pojedynczych drzew.

Mimo swojej mylącej nazwy sokół wędrowny jest gatunkiem na ogół osiadłym. Drugi człon łacińskiej nazwy peregrinus oznacza pielgrzyma, wędrowca. Jednak migrujące są tylko młodociane osobniki. Nomenklatura ta najprawdopodobniej pochodzi z czasów, kiedy młode, przelotne ptaki były łapane do celów łowieckich. Natomiast pierwszy człon możemy spotkać w różnych nazwach. Dla przykładu, Sokół to część miasta Gorlice, wzniesienie w Górach Sowich, turnia w Słowackich Tatrach Zachodnich, nazwa motocyklu, śmigłowca czy okrętu podwodnego, ale także organizacji i stowarzyszeń sportowych.

Jeszcze na początku XX w. sokół był licznym gatunkiem na terenie naszego kraju, później lęgowy tylko sporadycznie, obecnie spotykany jest coraz częściej. Historycznie, jako ekotyp nadrzewny, związany z rozległymi, starymi obszarami leśnymi, głównie borami sosnowymi. Drastyczny spadek liczebności miał miejsce w latach 50-tych XX w. Główną przyczyną było powszechne stosowanie owadobójczego środka chemicznego DDT, co doprowadziło do skażenia środowiska oraz pokarmu ptaków, a w konsekwencji i pożywienia sokołów. Jako ostatnie ogniwo łańcucha pokarmowego sokoły kumulowały w sobie toksyny, które wcześniej zostały spożyte przez ich ofiary. Doprowadziło to do sytuacji, w której samice składały jaja o skorupkach tak cienkich, że pękały pod ciężarem wysiadującego je ptaka. Skutkiem było niemal całkowite wyginięcie sokoła na terenie Polski. Lęgi na terenie kraju zaobserwowano w 1964 r. w okolicach Milicza, pod Świdnicą w 1970 r., w Tatrach w 1980 r. oraz na Mazurach w 1990 r. Obecnie liczebność populacji powoli wzrasta, do czego przyczynił się rozpoczęty w 1990 r. program reintrodukcji sokołów. Hodowla była prowadzona w ośrodkach w Czempiniu, Krakowie, Lasocicach, Szczecinku i we Włocławku. W ciągu 10 lat, od 1990 do 2009 r. wsiedlono w różnych częściach Polski 345 ptaków (291 na terenach leśnych, a 30 w innych miejscach). Od 2010 r. wszelkimi działaniami związanymi z programem reintrodukcji zajmuje się Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” (https://www.peregrinus.pl/pl/), któro ograniczyło liczbę miejsc, w których wsiedlane są ptaki, do czterech: Barlinek, Nowe Ramuki, Włocławek, Żmigród. Działania te odniosły pozytywny skutek i już w 1998 roku stwierdzono lęg reintrodukowanych osobników na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Do zeszłego roku stwierdzono 27 stanowisk lęgowych na terenach miejskich i 22 stanowiska na obszarach leśnych. Ptaki te zakładają swoje gniazda na budynkach, kominach oraz terenach górskich. Często można je podglądać na żywo z kamer umieszczonych w pobliżu gniazd. Przykłady znajdują się pod linkiem:https://peregrinus.pl/pl/podglad-gniazd-na-zywo. W kolejnym etapie programu reintrodukcji skupiono się na odbudowaniu nadrzewnej populacji sokola. Bo to właśnie populacja nadrzewna historycznie występowała na terenie kraju. W tym celu od 2020 roku wypuszczono 879 ptaków, w tym 872 ptaki na terenach leśnych, czego efektem było stwierdzenie lęgu nadrzewnego w Nadleśnictwie Barlinek. Wszystkie ptaki pochodzące z hodowli wsiedlane do środowiska oraz pisklęta z lęgów naturalnych są obrączkowane, co pomaga w monitorowaniu zmian liczebności gatunku. Sukces odnotowano także w naszym województwie, w zeszłym roku stwierdzony lęg zakończył się wylotem 4 piskląt. W całej Polsce stwierdzono 17 par na terenach leśnych, 23 w miastach i 15 na obszarach górskich. Od 1999 do 2011 roku w 72 udanych lęgach sokoły wyprowadziły 168 młodych. Coraz liczniejsze są też obserwacje, szczególnie na zachodzie Polski, co jest prawdopodobnie skutkiem podobnego programu reintrodukcji realizowanego w Niemczech.

Gatunek ze względu na zastosowanie w sokolnictwie był od wielu lat chroniony. Obowiązek pilnowania gniazd mieli chłopi. Jednak wraz z rozpowszechnieniem broni palnej tradycja sokolnicza upadła w Europie z końcem XIX w. W Polsce sokolnictwo zostało reaktywowane w 1972 r. Obecnie gatunek jest objęty ochroną, wymieniony w Dyrektywie Ptasiej oraz w Czerwonej Księdze Zwierząt, jako gatunek skrajnie zagrożony wyginięciem. 
 
Dorosły sokół wędrowny Falco peregrinus, 22.02.2021 r., Kosorowice, woj. opolskie. 
 
Dorosły sokół wędrowny Falco peregrinus, 22.02.2021 r., Kosorowice, woj. opolskie. 
 
Preparat sylwetkowy sokoła wędrownego Falco peregrinus, nr inw. MŚO/P/13203.  

Preparat sylwetkowy sokoła wędrownego Falco peregrinus, nr inw. MŚO/P/13203.  

wtorek, 9 lutego 2021

Rozpoznawanie ptaków dla najmłodszych – kowalik Sitta europaea (kolorowanka)

Zima trwa w najlepsze, spieszymy więc dodać opis kolejnego gatunku ptaka, którego możemy obserwować przy karmnikach. Pozostałe opisy z kolorowankami możecie znaleźć tutaj pod poszczególnymi linkami: wróbel i mazurek; bogatka i modraszka; szarytka, sosnówka i czubatka; dzwoniec i czyż; zięba i jer; gil i szczygieł; grubodziób

Kowalik Sitta europaea – to ptak wielkości wróbla o krępej sylwetce. Charakteryzuje się dość dużą głową z długim dłutowatym dziobem i stosunkowo krótkim ogonem. Wierzch ciała ma niebieskawoszary, podgardle białawe, a pierś, brzuch i boki ciała – zależnie od podgatunku – płowe lub pomarańczowe. Pokrywy podogonowe są ceglastoczerwone z białymi zakończeniami. Najbardziej rzucającą się w oczy cechą ubarwienia tego gatunku jest czarny pas biegnący przez oko i sięgający boków szyi. Łapki kowalika są dość duże, silne i zaopatrzone w dość długie pazurki. Dziób jest stalowoszary ciemniejący ku końcowi. Bardzo interesujące jest ubarwienie ogona, niestety trudno to zaobserwować w terenie – środkowe sterówki są szare, a pozostałe czarne z białymi kwadratowymi plamkami i szarymi zakończeniami. Kowalik dysponuje jeszcze jedną charakterystyczną „ukrytą” cechą ubarwienia – mianowicie gdy uda nam się go obserwować w locie od spodu, oczom naszym ukarze się czarno-biała lamka w nadgarstku skrzydła. Poza ubarwieniem najbardziej rzucającą się w oczy cechą kowalika jest sposób poruszania się. Najczęściej bowiem, możemy go zobaczyć pełzającego po pniach drzew. W przeciwieństwie do dzięciołów czy pełzaczy, nie podpiera się przy tym ogonem, lecz cały ciężar ciała dźwiga jedynie na silnych łapkach i pazurach. Ta cecha pozwala mu, jako jedynemu krajowemu gatunkowi ptaków, poruszać się po pniu drzewa głową w dół. Kowaliki nie należą do ptaków zbyt towarzyskich, dlatego zwykle obserwujemy je pojedynczo. Jedynie bliżej okresu lęgowego mogą pojawiać się przy karmniku parami. Są łatwe do zauważenia, gdyż są ruchliwe i dość głośne. Łatwo możemy usłyszeć ich charakterystyczne głosy: szybko powtarzane serie tiutiutiutiutiutiu, pojedyncze tłit, tłit, tłit, albo głośne przeciągłe gwizdy tłiiiii, tłiiiii, tłiiiiii. Do karmnika wpadają tylko na chwilę. Zabierają w dziób jedno lub kilka nasion słonecznika i odlatują na drzewa. Kowalik ma zwyczaj magazynowania pokarmu. Nasiona umieszcza w zakamarkach kory, zakleszczając je silnymi uderzeniami dzioba. To właśnie od tego głośnego kucia zawdzięcza swą nazwę - kowalik, choć oczywiście kucie kowalika nie jest tak głośne jak dzięciołów. Gdy ptak nie zdąży zjeść do wiosny zapasów pokarmu, możemy często obserwować kiełkujące z zakamarków kory słoneczniki. Gdy zaobserwujemy takie zjawisko, możemy być pewni, że to sprawka kowalika. Jest to gatunek, który chętnie korzysta z karmnika, zwłaszcza gdy jest on usytuowany w okolicy parku lub innego zadrzewienia. Kowalik prowadzi osiadły tryb życia, możemy go więc obserwować cały rok. Gniazduje w dziuplach, a czasami w skrzynkach lęgowych. Gdy wybrane przez niego lokum posiada zbyt duży otwór wlotowy, zmniejsza go do rozmiarów swego ciała, zaklejając mieszanką gliny, zwierzęcych odchodów i śliny. To także charakterystyczne tylko dla tego krajowego gatunku ptaka zachowanie. Jakby tego było mało, jego gniazdo wewnątrz dziupli, także odbiega od typowych gniazd innych małych dziuplaków np. sikor – zbudowane jest bowiem prawie wyłącznie z cienkich płatków, (najczęściej) sosnowej kory. Gdy mamy możliwość obserwować kowaliki z bliska, możemy zauważyć subtelne różnice między samcem, a samicą. Samce mają wzdłuż piór boków ciała ceglastoczerwony pas, jest on zwykle schowany pod skrzydłem, ale gdy ptak się napuszy i schowa skrzydła do kieszonek utworzonych z tych piór, staje się on widoczny. Samice mają boki ciała w takim samym kolorze jak reszta spodu ciała.

Zadanie dla najmłodszych KOLOROWANKA, wydrukuj i pokoloruj, ryc. P. Zabłocki
 


ogon kowalika z wierzchu, fot. P. Zabłocki


ogon kowalika od spodu, fot. P Zabłocki


biało-czarna plama w okolicy nadgarstka widoczna na spodniej stronie skrzydła kowalika, fot. P. Zabłocki

otwór wlotowy skrzynki lęgowej dla szpaków zalepiony gliną przez kowaliki, fot. P. Zabłocki

czwartek, 4 lutego 2021

Krótki poradnik o dokarmianiu ptaków

Zima to ciężka dla ptaków pora roku. Dostęp do pożywienia utrudnia im zalegająca pokrywa śnieżna. To powód, dla którego dokarmiamy ptaki zimujące w naszym kraju. Dokarmianie jest dla nas szansą poznania i przyjrzenia się bliżej ptakom występującym w naszej okolicy. Karmnik zlokalizowany przy jednostkach dydaktycznych stwarza możliwość urozmaicenia prowadzonej edukacji przyrodniczej. Pomimo, że sprawia nam to dużą radość, musimy pamiętać o kilku etycznych aspektach takiego zachowania. Po pierwsze, dokarmiając ptaki możemy zaburzyć ich naturalną skłonność do wędrówek, co skutkuje pozostaniem w danym miejscu przez cały zimowy okres. Łatwo to zjawisko można zaobserwować na przykładzie ptaków wodnych, takich jak łabędzie i kaczki. W tym kontekście dokarmianie ich w okresie letnim, kiedy ptaki mają pod dostatkiem naturalnego pokarmu, jest wyjątkowo szkodliwe. Dodatkowo poprzez dokarmianie wpływamy na selekcję naturalną, ułatwiając przeżycie słabszym osobnikom, które w naturalnych warunkach nie przetrwałyby zimy. Ptaki te wchodząc do puli rozmnażających się osobników mogą przekazywać potomstwu osłabiające populację geny. Jeżeli już decydujemy się na dokarmianie, należy pamiętać o kilku zasadach, których należy bezwzględnie przestrzegać:

1. SYSTEMATYCZNOŚĆ - dokarmiamy przez cały okres zimowy nie zmieniając miejsca, kończąc przed nadejściem wiosny (przed końcem kwietnia). Ptaki bardzo szybko przyzwyczajają się do dostaw pokarmu, więc należy mieć to na uwadze rozpoczynając dokarmianie.

2. ODPOWIEDNI KARMNIK - nasz karmnik jak i pokarm dla ptaków musi być odpowiedni. Karmnik należy ustawić tak, by nie narażać ptaków na drapieżnictwo np. wychodzących kotów domowych. Jego budowa powinna uniemożliwiać zawilgocenie i zepsucie się pokarmu, dlatego obowiązkowy jest daszek, zaletą byłby też wiatrochron. Konstrukcja karmnika nie może blokować swobodnego przemieszczania się ptaków w jego obrębie. Pozostałości np. łuski nasion czy stary pokarm należy usuwać z karmnika, dlatego warto umieścić w nim wysuwaną tackę ułatwiającą to zadanie. Dobrym rozwiązaniem jest karmnik automatyczny, który można wykonać samodzielnie z dużej plastikowej butelki. Sposób wykonania znajdziecie na naszym blogu, pod linkiem: Jak wykonać automatyczny karmnik dla ptaków z butelek (recykling). Karmnik z zasobnikiem dodatkowo zabezpiecza pokarm przed zanieczyszczeniem odchodami żerujących ptaków.

3. ODPOWIEDZIALNOŚĆ - pamiętajmy, że lepiej zrezygnować z dokarmiania niż robić to nieprawidłowo. Pokarm należy często dosypywać do karmnika w miarę jego ubywania, tak by zbyt długo nie zalegał i się nie zepsuł. Żelazna zasada, o której należy pamiętać brzmi: nie dokarmiamy chlebem. Chleb nie jest dla ptaków odpowiednim pokarmem, może powodować u nich różne dolegliwości: od problemów trawiennych począwszy, na tzw. anielskim skrzydle skończywszy. To choroba prowadząca do nieodwracalnego kalectwa uniemożliwiającego aktywny lot np. łabędziom. Szkodliwe są także wszelkie produkty solone oraz zepsuty np. zapleśniały pokarm. Jeśli chodzi o dokarmianie w przydomowych karmnikach, najbardziej uniwersalnym pokarmem są nasiona słonecznika. Mają one wysoką wartość kaloryczną, co umożliwia ptakom uzyskanie dużej dawki energii, dzięki stosunkowo niewielkiej ilości pokarmu. Atutem jest też nieduży koszt. Oprócz słonecznika można także wykorzystywać ziarna zbóż, kasze, płatki owsiane, ziarna dyni. Podajemy tylko produkty naturalne, nieprzetworzone. W pobliżu karmnika warto powiesić także surową słoninę, bezwzględnie jednak nie może być ona solona. Należy też pamiętać, że może ona ulegać szybkiemu jełczeniu, więc najlepiej używać jej przy ujemnych temperaturach oraz pamiętać o tym, że ona także ma termin ważności i należy ją w odpowiednim czasie wymieniać.

W zależności od tego, w jakiej okolicy znajduje się nasz przydomowy karmnik, możemy spodziewać się w nim różnych gatunków ptaków. Najczęściej możemy obserwować: wróble, mazurki, bogatki, modraszki, szarytki, dzwońce, czyże, zięby, jery, kowaliki, dzięcioły, kosy, kwiczoły, sierpówki czy sójki. Nieco rzadziej (ale zależy to tak naprawdę od siedliska w jakim usytuowany jest karmnik), można obserwować przy karmniku: sosnówki, czarnogłówki, czubatki, raniuszki, rudziki, czeczotki czy trznadle. W zależności od preferencji pokarmowych stołówkowiczów, możemy stosować różne rodzaje pokarmu:
  • łabędzie i kaczki: ziarna zbóż, kukurydza, tarte warzywa
  • gawrony, kawki, gołębie, sierpówki: kukurydza, kasza, pszenica, płatki owsiane
  • sikory: surowa słonina, nasiona słonecznika i konopi, łuskane orzechy (włoskie, laskowe i ziemne)
  • kwiczoły i kosy: jabłka, morele, mrożone owoce np. ligustr, czarny bez, porzeczka, aronia
  • wróble i mazurki: kasza, proso, nasiona słonecznika
  • dzwońce, zięby: nasiona słonecznika i konopi
  • czyże, czeczotki: rzepik
  • trznadle: proso, łuskany owies i płatki owsiane
Powyższy tekst jest przepisem na sukces, jeśli chodzi o zimowe dokarmianie ptaków. Jeśli jednak, z powodów osobistych nie chcecie się angażować w dokarmianie, można wspomóc ptaki zimą w inny sposób. Dobrą praktyką, o ile istnieje taka możliwość, jest posadzenie w ogrodzie roślin, które obficie owocują jesienią. Będzie to zimowa baza pokarmowa dla ptaków mieszkających w pobliżu. Warto zasadzić takie drzewa i krzewy jak: berberys, ligustr, dereń, kalina koralowa, czarny bez, głóg, jarząb, buk, drzewa iglaste.

My także mamy przy muzeum karmnik, w którym dokarmiamy ptaki zimą. Wykorzystujemy go do obserwacji, a także obrączkowania ptaków. Chętnych zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą zajęć edukacyjnych. Jakie gatunki obserwujemy przy naszym karmniku, możecie zobaczyć na poniższych filmach z fotopułapki (jeżeli filmy są niewidoczne na telefonie, proszę przełączyć blog na wersję na komputer). 
 






poniedziałek, 21 grudnia 2020

O choinkach słów kilka

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... Jak powszechnie wiadomo, nieodłącznym elementem każdego grudnia są Święta Bożego Narodzenia. Już w listopadzie można poczuć świąteczną atmosferę: ulice, latarnie, place i rynki są upiększone różnokolorowymi świątecznymi symbolami. Jednym z nich jest przyozdobione światełkami, bombkami, słodyczami świąteczne drzewko ogólnie nazywane choinką. Może być ona sztuczna lub naturalna, byleby zielona. Należy tu wspomnieć, że oprócz zbliżających się Świąt, jest jeszcze jeden dodatkowy powód do opublikowania tego artykułu. 19. grudnia obchodziliśmy jedno ze świąt nietypowych, a mianowicie „Dzień wiecznie zielonych roślin”. A choinka musi być zielona. Jeśli chodzi o sztuczne, to nie ma większego problemu z doborem gatunku, jeśli jednak bierzemy pod uwagę żywe drzewko mamy do wyboru kilka opcji. Dzisiejszy artykuł poświęcamy właśnie rozpoznawaniu kilku podstawowych gatunków drzew iglastych, jakie możemy spotkać, nie tylko w szkółkach czy punktach sprzedaży drzewek, ale także w parkach, ogródkach i oczywiście lasach. Zacznijmy od wyjaśnienia skąd wzięła się tradycja ubierania choinki. Jak łatwo się domyślić, nie jest to nasza „rodzima” tradycja. Wszystko zaczęło się w Niemczech, gdzie praktyka strojenia świątecznego drzewka znana była już XVI w., i wywodzi się z tradycji ewangelickiej. Następnie manierę tą przyjęli Francuzi, po czym rozeszła się do pozostałych krajów Europy i Ameryki Północnej. Do Polski zwyczaj ten dotarł 200 lat później, w czasie zaborów, na przełomie XVIII i XIX w. Jak łatwo się domyślić pierwsze choinki pojawiły się w zaborze pruskim. Początkowo w strojenie choinki bawili się tylko arystokraci, następnie zwyczaj przyjął się we wszystkich domach. Choinka koniecznie musi być zielonym drzewkiem iglastym, symbolizującym życie, odradzanie się i nadzieję. Czy ktoś wyobraża sobie jako choinkę buka zwyczajnego Fagus sylvatica albo brzozę brodawkowatą Betula pendula? W nazewnictwie przyrodniczym słowo takie jak „choinka” nie występuje, ale istnieje gatunek drzewa iglastego z rodziny sosnowatych o nazwie choina kanadyjska Tsuga canadensis, nie występuje naturalnie w Europie, można ją zobaczyć tylko w Ameryce Północnej i Azji Wschodniej. W Polsce mianem choinki najczęściej nazywane są drzewa takie jak: sosny Pinus sp., świerki Picea sp. i jodły Abies sp. W dzisiejszym artykule skupiamy się na rozpoznawaniu powszechnie występujących przedstawicieli tych rodzajów. Dodatkowo opisaliśmy 3 inne gatunki, które według nas wydają się być interesujące, a ich elementy mogą być wykorzystywane np. w świątecznych stroikach. Na podstawie opisów i zdjęć powinniście rozpoznać je w terenie. Na koniec artykułu, krótki test z pozyskanej wiedzy polegający na rozpoznaniu przynależności gatunkowej szyszek przedstawionych na zdjęciach. Zachęcamy do uważnego przestudiowania poniższego tekstu😊. 

Zacznijmy od sosny zwyczajnej Pinus sylvestris. To jeden z najpospolitszych gatunków sosny na terenie Polski. Jednak gatunków sosen jest bardzo wiele, sosną też jest np.: kosodrzewina Pinus mugo, duża część z nich została sprowadzona do naszego kraju, jako drzewa ozdobne. Sosna zwyczajna tworzy jednolite lasy iglaste nazywane borami sosnowymi lub wchodzi w skład lasów mieszanych. Drzewo to ma prosty pień, zakończony parasolowatą koroną. Gałązki oraz górna część pnia pokryte są łuszczącą się płatami rdzawo-pomarańczową korą. Jest to jedna z cech umożliwiających odróżnienie jej od niedalekiej kuzynki sosny czarnej Pinus nigra, która ma jednolitą, ciemną korę na całej długości pnia. Sosna zwyczajna posiada igły o długości od 4 do 10 cm, które osadzone są na gałązce parami. Szyszki są niewielkie, (np. w porównaniu do szyszek sosny wejmutki Pinus strobus opisanej niżej), dochodzą do 7 cm długości, mają na początku rozwoju zielony kolor i stożkowaty kształt, następnie brązowieją i pękają nabierając bardziej kulistego kształtu. 

Gałązka sosny zwyczajnej Pinus sylvestris. 
Dość długie igły osadzone po dwie na krótkopędzie. 

Szyszka sosny zwyczajnej Pinus sylvestris.
 Niewielka szyszka o stożkowatym kształcie. 

Kolejnym znanym drzewem iglastym powszechnie występującym na terenie naszego kraju jest świerk pospolity Picea abies. Cechą rozpoznawczą świerka pospolitego są długie szyszki, które zwisają z gałązek, swoim kształtem i wielkością przypominają nieco cygaro. Opadają one na ziemię w całości i w takiej formie możemy je znaleźć pod drzewem. Kora świerka pospolitego jest grubo popękana. Igły są ciemnozielone, ale krótkie (osiągające do 2,5 cm długości), pojedynczo, szczotkowato osadzone na gałązce. Ogólny pokrój drzewa przypomina swoim kształtem dziecięce rysunki typowych świątecznych choinek. 

Gałązka świerka pospolitego Picea abies. 
Widoczne krótkie igły, pojedynczo osadzone na gałązce. 

Szyszka świerka pospolitego Picea abies w kształcie cygara zwisająca z gałązki. 

Następnym gatunkiem czekającym na przedstawienie jest jodła pospolita Abies alba. W odróżnieniu od pozostałych opisywanych drzew, jodła ma gładką, szarą korę, na której często można zaobserwować kropelki żywicy. Co ważne, jej szyszki „stoją” na gałązkach niczym świece. Bardzo rzadko znajdziemy pod jodłą jej szyszki – zazwyczaj rozpadają się one jeszcze na drzewie pozostawiając po sobie tylko sterczące trzpienie (oś). Szyszki początkowo są zielone i walcowate, a następnie brązowieją i rozpadają się na pojedyncze łuski, które możemy znaleźć pod drzewem (co zostało przedstawione na zdjęciach na przykładzie jody kaukaskiej Abies nordmanniana). Igły jodły pospolitej mają do 3 cm długości, są ciemnozielone i posiadają od spodu 2 białe paski oraz są zaokrąglone na końcach (czyli nie kłują, tak jak igły świerka). Cechą odróżniającą ją od sosny i świerka jest ułożenie igieł. Igły jodły są ułożone płasko, odsłaniając gałązkę. To jest cecha, dzięki której możemy odróżnić jodłę pospolitą od jodły kaukaskiej, której igły również nie są ułożone płasko, ale do przodu i do góry, co sprawia, że nie widać gałązki. W pozostałych cechach te dwa gatunki są praktycznie identyczne. 

Wierzch gałązki jodły pospolitej Abies alba.
Widoczne krótkie, tępo zakończone igły tworzące płaską strukturę.

Spód gałązki jodły pospolitej Abies alba.
Widocznie jaśniejsza przez obecność białych pasków. 

Fragment szyszki jodły pospolitej Abies alba, pozostała część rozpadła się wcześniej. 

Gałązka jodły kaukaskiej Abies nordmanniana
Widoczne białe paski od spodniej strony igieł, jednak ich ułożenie nie jest płaskie jak w przypadku jodły pospolitej.

Szyszka jodły kaukaskiej Abies nordmanniana przed rozpadem. 

Fragment pnia z gałązkami sosny kaukaskiej Abies nordmanniana
Widoczne są pozostałości po szyszkach: część łusek oraz trzpienie. Podobny widok zaobserwujemy na jodle pospolitej Abies alba. 

Na takie fragmenty rozpadają się szyszki jodły kaukaskiej Abies nordmanniana, które możemy znaleźć pod drzewem. Podobne znajdziemy pod jodłą pospolitą Abies alba. 

Przyszła pora na mniej znane gatunki iglaste, zacznijmy od daglezji zielonej Pseudotsuga menziesii

Daglezja zielona Pseudotsuga menziesii to pochodzące z Ameryki Północnej drzewo iglaste, posiadające krótkie, miękkie, niekłujące igły, z delikatnymi białymi paskami na spodniej stronie. Igły po roztarciu w palcach uwalniają lekko cytrusowy zapach. Charakterystyczne są także szyszki, w których łuski okrywające wystają poza łuski nasienne, tworząc ładną kompozycję. Mają długość do 10 cm. Zwisają z gałązek. Daglezja zielona dorasta w swojej ojczyźnie do 100 m wysokości, w Polsce osiąga tylko połowę tej wartości. 

Gałązka daglezji zielonej Pseudotsuga menziesii, igły są krótkie, miękkie i pachnące po roztarciu. 

Szyszka daglezji zielonej Pseudotsuga menziesii.
Widoczne na zdjęciu dwa rodzaje łusek. 

Szyszki daglezji zielonej Pseudotsuga menziesii są dzięki swojej budowie bardzo dekoracyjne, świetnie nadają się do stroików czy wieńców świątecznych. 

Sosna wejmutka Pinus strobus to także drzewo iglaste o dużej rozłożystej koronie, pochodzące z Ameryki Północnej. Jej igły zebrane są po 5 na krótkopędach, jednak są długie i w dotyku miękkie, sprawiające wrażenie wiotkich. Szyszki są długie (nawet do 20 cm), zwisające z gałązek, często zabarwione na biało przez żywicę. Przez co należy uważać podczas spacerów w parku z dziećmi, które uwielbiają je brać do rąk, po czym są ubrudzone trudno zmywalną żywicą sosnową. Najstarsza i największa sosna wejmutka na Opolszczyźnie znajduje się w części francuskiej parku w Pokoju, jest to też najgrubszy okaz tego gatunku w Polsce, o obwodzie pnia ponad 5 m. 

Gałązka sosny wejmutki Pinus strobus. 
Widoczne długie, miękkie igły, osadzone po 5 na krótkopędach. 

Szyszka sosny wejmutki Pinus strobus.
Długa, wąska szyszka z widocznymi białymi plamami żywicy. 

Przyszła pora na ostatnie z drzew iglastych, które chcieliśmy omówić. To modrzew europejski Larix decidua. Drzewo to zrzuca igły na zimę, dlatego chyba nikomu przez myśl nie przeszłoby wykorzystanie tego gatunku, jako choinki. Igły są krótkie, miękkie i zebrane w pęczki po kilkadziesiąt. Szyszki są małe, do 4 cm długość, kuliste lub lekko wydłużone. Co ciekawe, żywicę z modrzewi wykorzystuje się do produkcji terpentyny weneckiej, która dodawana do farb ułatwia pracę malarzom artystom. Podobno takich farb używali tacy mistrzowie pędzla jak Rubens i Rembradt. 

Szyszka i gałązka modrzewia europejskiego Larix decidua.
Widoczna część igieł w pęczku, część już opadła. 

Szyszki modrzewia europejskiego Larix decidua na gałązce. 
Pomimo braku igieł także bardzo dobrze nadają się do różnych bożonarodzeniowych dekoracyjnych kompozycji. 

A na koniec obiecana zagadka z rozpoznawania szyszek gatunków opisanych w artykule: Z jakich gatunków drzew pochodzą kolejno ponumerowane szyszki? Popatrzcie i sprawdźcie swoją wiedzę. Chętni są proszeni o wpisanie w komentarzach odpowiedzi. Dziękujemy za uwagę i powodzenia😊.