czwartek, 2 lutego 2023

Odczyty kolorowych obrączek ze srokoszy Lanius excubitor z pomocą fotopułapki

Od początku 2021 r., w trakcie naszych badań nad srokoszem Lanius excubitor znakujemy je kolorowymi obrączkami. Jak wiadomo jest to gatunek dość płochliwy i tylko czasami da się do niego podejść na odległość umożliwiającą odczytanie obrączki przez lunetę, czy poprzez zrobienie zdjęcia. Dobrym i dużo bardziej niezawodnym sposobem na odczyt, jest zamontowanie fotopułapki w pobliżu ofiary pozostawionej przez ptaka w spiżarni. Jedynym problemem jest znalezienie spiżarni. Czasem udaje się ją wykryć przeczesując odpowiednie miejsca w obrębie terytorium danego osobnika. Inny sposób, to obserwacja ptaka do czasu, aż coś upoluje i pokaże nam miejsce gdzie porcjuje ofiarę. Nawet jeżeli ptak przez dłuższy czas nie może niczego upolować, to w końcu głodny udaje się w miejsce gdzie znajduje się spiżarnia z zawieszoną ofiarą. Pozostaje wtedy postawić w pobliżu fotopułapkę i czekać na kolejny przylot ptaka do spiżarni. Po reakcjach ptaków nagranych na filmach wynika, że urządzenie takie nie robi na nich większego wrażenia. Dorze jest jednak przydrutować ofiarę w miejscu gdzie jest powieszona, bo srokosz, chcąc mieć trochę więcej „prywatności”, może ją po prostu zabrać i przewiesić w inne miejsce. W ten sposób zyskujemy możliwość nagrania większej liczby materiałów. Dobry, ostry film umożliwia nawet odczytanie obrączki metalowej - jak w przypadku poniżej.

Osiadły dorosły samiec T6, 24.01.2023
Dorosły samiec H7 przylatujący do nas zimować już trzeci sezon, 27.01.2023

Dorosły samiec A9 przylatujący do nas zimować już trzeci sezon, 01.02.2023

poniedziałek, 26 września 2022

Odczytywanie ptasich obrączek czyli biolog po godzinach

Nastał wrzesień, na polach i łąkach już nie ujrzymy spacerujących bocianów i nie usłyszymy kukania kukułek. To, że część ptaków odlatuje do tzw. ciepłych krajów jest dla wszystkich oczywiste. Czy zastanawialiście się kiedyś skąd wiadomo, że jaskółki i bociany odlatują do Afryki? Tych i wielu innych informacji o ptasim życiu dowiedzieliśmy się dzięki obrączkowaniu. To jedna z metod badania biologii ptaków, dostarczająca najwięcej informacji o ich migracjach. Metoda ta polega na znakowaniu ptaków poprzez zakładanie im obrączek na nogi, obroży szyjnych czy kolorowych znaczków na skrzydła. Najbardziej technicznie zaawansowaną wariacją jest założenie nadajnika GPS/GSM. Zakładaniem znaczników czyli obrączkowaniem, zajmują się przeszkolone osoby posiadające uprawienia obrączkarskie (uzyskane po zdaniu szczegółowego egzaminu). Takie osoby nazywamy obrączkarzami. W trakcie obrączkowania zbiera się też różne dane o ptaku, takie jak: wiek, płeć, długość skrzydła czy skoku, wagę czy otłuszczenie. Po wszystkim wypuszcza się ptaka na wolność. Zebrane informacje zostają zapisane w zeszycie obrączkarskim, a wiadomość o zaobrączkowaniu przekazywana jest do Stacji Ornitologicznej. Nie wszyscy mają możliwość zostać obrączkarzami, jednak "nieobrączkarze" także mogą uczestniczyć w badaniach ptasich wędrówek. W tej metodzie bardzo ważna jest informacja zwrotna o obserwacji zaobrączkowanego ptaka, która wraca do Stacji Ornitologicznej i samego obrączkarza. Wraca, ale skąd? W przypadku nadajników GPS jest to najprostsze - nadajnik zrzuca dane o położeniu ptaka co jakiś czas, co powoduje, że wędrówkę możemy obserwować prawie w czasie rzeczywistym. W przypadku obrączek i innych znaczników ptak musi zostać złapany, znaleziony martwy/chory albo znacznik musi zostać odczytany z pewnej odległości. Informacje zwrotne najczęściej właśnie pochodzą z tzw. odczytów. Odczytywać może każdy, kto ma trochę czasu i cierpliwości. To pewna forma relaksu, oderwania się od codziennych obowiązków, a dodatkowo spędzenie czasu na łonie natury i obserwacja zachowań ptaków. Bardzo trudno jest odczytać kod obrączki na nodze ptaka bez odpowiedniego sprzętu np.: lornetki, aparatu z teleobiektywem, lunety, statywu. Lornetka jest nam potrzebna do kontroli ptaków pod kątem posiadania przez nie obrączek czy innych znaczników. Niekiedy zdarza się odczytanie kodu przy pomocy samej lornetki, jednak najłatwiej i najbezpieczniej rozpoznać znaki na wykonanym zdjęciu, które dodatkowo możemy skonsultować z innymi osobami. Czasem nie można w inny sposób odczytać znacznika jak tylko ze zdjęcia, a bywają też sytuacje kiedy nawet fotografia na to nie pozwala, ze względu na zbyt dużą odległość jaka dzieli ptaka od obserwatora. Zdjęcie można wykonać przy pomocy aparatu z teleobiektywem lub posiadającego duży zoom. Jest też możliwość obserwacji ptaków przy pomocy lunety umieszczonej na statywie i bezpośredniego odczytu lub wykonania zdjęcia np. telefonem przez okular lunety. Warto zrobić zdjęcie nie tylko samej nogi, skrzydła czy szyi, ale także całego ptaka, gdyż możemy błędnie rozpoznać gatunek. Nawet, gdy nie jesteśmy pewni oznaczenia czy poprawności odczytanego znaku, możemy wysłać zgłoszenie do Stacji Ornitologicznej, gdzie przejdzie weryfikację. W Polsce Krajowa Centrala Obrączkowania Ptaków znajduje się w Gdańsku. Zgłoszenie przesyła się w formie formularza dostępnego na stronie internetowej Stacji, w którym uzupełnia się m.in. typ znacznika, datę, miejsce i sposób stwierdzenia, gatunek. No dobrze, wiemy już jak odczytywać i zgłosić. Teraz najważniejsze - trzeba mieć co zgłosić. Są miejsca, do których "odczytywacze" zjeżdżają się dość tłumnie, tylko w celu odczytywania ptaków. Muszą to być miejsca, w których stale lub okresowo przebywają ptaki, są dostępne i umożliwiają obserwację bez zbędnego płoszenia np.: różnego rodzaju zapory przy zbiornikach wodnych, mosty, plaże, wyrobiska, rozlewiska, łąki, wysypiska śmieci. Wiadomo, że miejsce warunkuje możliwość odczytania danego gatunku ptaka - na zaporze zbiornika spodziewamy się mew i rybitw, natomiast na rozlewiskach siewek i ptaków brodzących. Warto znaleźć sobie swoje własne miejsce na takie obserwacje. Dlaczego? Wtedy jest większa szansa na odczytanie nowych ptaków, wcześniej niestwierdzonych lub bardzo rzadko odczytywanych, a właśnie takie obserwacje są najbardziej wartościowe z punktu widzenia nauki. Takie miejsca nie muszą być odległe od naszych domów, warto rozejrzeć się po najbliższej okolicy, wtedy można je kontrolować dość często, bez większego obciążenia. Łatwiej zaobserwować posiadane przez ptaki kolorowe, plastikowe obrączki, które są większe od metalowych, a ich znaki są wyraźnie czytelniejsze. Problemu także nie powinno sprawiać odczytanie obroży szyjnych, które są zakładane na duże ptaki, jak gęsi czy łabędzie. Właśnie od tego zaczęła się moja przygoda z odczytywaniem obrączek. Pierwsza zgłoszona do Stacji obserwacja to obroża szyjna na łabędziu niemym Cygnus olor, pływającym przy śluzie Zbiornika Nyskiego. Jednak podróż do Nysy z okolic Opola jest dość daleka, dlatego znalazłam wygodne miejsce do odczytywania mew i rybitw w pobliżu mojego domu - na Zbiorniku Turawskim. Regularne kontrole rozpoczęłam w czerwcu bieżącego roku i do tej pory udało mi się poczynić kilka ciekawych obserwacji. Poniżej przedstawiam niektóre z nich. Załączone zdjęcia ptaków mają charakter dokumentacyjny, były wykonane w celu odczytania kolorowych obrączek. Znaki na obrączkach zostały umyślnie rozmyte, jako zabezpieczenie przed możliwymi oszustwami (zgłaszaniem bez obserwacji). Każdy z zaobrączkowanych ptaków jest identyfikowalny po indywidualnym kodzie obrączki - jednak na potrzeby tego posta nadano im nazwy robocze, nie ujawniając danych wrażliwych. Swego rodzaju ptasie RODO :-).

Pierwszym, odczytanym ptakiem, była mewa śmieszka Chroicocephalus ridibundus z żółtą plastikową obrączką i oczywiście metalową na drugiej nodze (metalowa jest zawsze, plastikowa niekoniecznie). Jaka była moja radość, gdy po otrzymaniu informacji zwrotnej z POLRINGu, okazało się, że została zaobrączkowana w pierwszym kalendarzowym roku życia (w grudniu 2021 r.) w Zagrzebiu. Pierwszy odczyt i trafiła się Chorwatka (tak ją roboczo nazwijmy). Był to jej drugi odczyt w naszym kraju.

Mapa przedstawiająca miejsca odczytu i zaobrączkowania Chorwatki. Odległość od miejsca zaobrączkowania do odczytania to 573 km.

Chorwatka :-) 22.06.2022 r., Zbiornik Turawski. Fot. A. Mulawa.

Inną dalekodystansową podróżniczką, odczytywaną do tej pory już 17 razy, okazała się mewa śmieszka Chroicocephalus ridibundus, zaobrączkowana w maju 2014 roku jako pisklę w Januszkowicach. Do tej pory odwiedziła opolską Malinę, Joyeux:Etang Glarèse we Francji, Kamionkę Bolko w Opolu, Grimbergen Kanaal w Belgii, Lac d'Orient we Francji, Jedlice, Parc des Oiseaux, Villars les Dombes we Francji i Zbiornik Turawski.

Mapa przedstawiająca miejsca odczytu Podróżniczki. Odległość między miejscem zaobrączkowania a odczytem w Joyeux:Etang Glarèse wynosi aż 1083 km.

Podróżniczka, 12.07.2022 r., Zbiornik Turawski. Fot. A. Mulawa.

Kolejna mewa śmieszka Chroicocephalus ridibundus w ciągu swojego życia zdążyła odwiedzić Francję, Holandię, Belgię, no i oczywiście Polskę, gdzie została zaobrączkowana w 2018 roku. Upodobała sobie Belgię, gdzie odczytano ją w 2018 r. oraz 2021 r. Co ciekawe, w 2020 r. została w ciągu pół roku odczytana dwukrotnie - we Francji i następnie w Holandii.

Mapa przedstawiająca miejsca odczytu Czterolatki. Najdalej położoną miejscowością, którą odwiedziła było francuskie Lac d'Orient oddalone od miejsca zaobrączkowania o 1026 km.

Czterolatka, 23.06.2022 r., Zbiornik Turawski. Fot. A.Mulawa.

Następna migrantka to mewa śmieszka Chroicocephalus ridibundus zaobrączkowana na Zalewie Mietkowskim w woj. dolnośląskim. Ta na swoje cele podróży wybrała bliższych sąsiadów - Niemcy i Czechy. Zaobrączkowana w 2015 r. jako pisklę. W momencie odczytu miała już 7 lat.

Mapa przedstawiająca miejsca odczytów Sąsiadki. W swojej najdalszej wykazanej podróży dotarła do Düsseldorfu - 682 km od miejsca zaobrączkowania.

Sąsiadka. 14.07.2022 r., Zbiornik Turawski. Fot. A. Mulawa.

Czasami zdarza się też poczynić pierwszy odczyt po dość długim czasie od zaobrączkowania. Takim osobnikiem była rybitwa białowąsa Chlidonias hybrida zaobrączkowana w lipcu 2018 r. jako pisklę w ok. Oświęcimia. Odczytana została na Zbiorniku Turawskim po raz pierwszy w czerwcu 2022 r. Nazwijmy ją zatem Jedynką. Gdzie się podziewała przez ostatnie 4 lata, tylko ona wie.

Mapa miejsca zaobrączkowania i odczytu Jedynki. Od zaobrączkowania do odczytania minęło 1450 dni, a odległość od miejsca zaobrączkowania wynosi 113 km.

 
Jedynka. 21.07.2022 r., Zbiornik Turawski. Fot. A.Mulawa.

Nie wszyscy dają się tak łatwo wytropić. Oto rybitwa rzeczna Sterna hirundo - lokalna patriotka. Przez dwa lata od zaobrączkowania odczytywana tylko na terenie województwa opolskiego.

Mapa przedstawiająca miejsca odczytu Patriotki. Miejsca odczytów znajdują się w odległości 18 km i 48 km od miejsca zaobrączkowania.


Patriotka. 20.07.2022 r., Zbiornik Turawski. Fot. A. Mulawa.


piątek, 16 września 2022

Wędrówka samicy błotniaka łąkowego Circus pygargus na zimowisko (721A)

Zacznijmy od przedstawienia samicy, bo znamy ją już od zeszłego sezonu. Gniazdowała wtedy koło miejscowości Ucieszków (powiat kędzierzyńsko-kozielski) i wychowała trójkę piskląt. W tym roku gniazdowała koło Dziećmarowa w odległości około 3km od zeszłorocznego gniazda. Wspólnie z partnerem, który także od zeszłego sezonu zaopatrzony jest w Logger GPS/GSM wychowała trójkę piskląt. Ponieważ jest to już jej drugi przelot na zimowisko który możemy śledzić, pokrótce nakreślę jak jej migracja wyglądała w zeszłym roku. Samica wędrówkę rozpoczęła 20 sierpnia i jej obecny przelot do pewnego momentu wyglądał podobnie. W zeszłym roku jednak, po dotarciu do Libii samica nagle zmieniła kierunek przelotu na północno zachodni i odbiła przez Tunezję do północnej Algierii. Stamtąd przez Algierię i Mali dotarła do miejsca zimowania, które znajdowało się tuż przy północnej granicy Nigru z Mali. Na zimowisko dotarła 24 września. Przebywała na nim do 10 marca. W trakcie wędrówki wiosennej do północnej Algierii dotarła 1 maja, a na lęgowisko na Opolszczyźnie 13 maja.

W tym sezonie wspólnie z innym samcem (także wyposażonym w Logger w 2021 roku, gniazdującym na tym samym polu ale pochodzącym z drugiej pary) wychowała trójkę piskląt. W tym roku samica wędrówkę na zimowisko rozpoczęła 17 sierpnia. Przeleciała 130km w stronę miejscowości Litomyśl w Czechach i przebywała tam do 24 sierpnia. Kolejnego dnia pokonała 30km na południe, a następnego kolejne 61, ale zawróciła znów na północ. Właściwy przelot wznowiła 28 sierpnia, kiedy to pokonała 193km docierając na Węgry, mijając po drodze Wiedeń i Bratysławę. Kolejnego przeleciała 431km przez Węgry i Chorwację docierając do Bośni i Hercegowiny. 30 sierpnia w drogę wyruszyła koło 6:00 rano i 2 godziny później dotarła nad morze w okolice Splitu w Chorwacji. Po trzygodzinnym locie nad Adriatykiem, w trakcie którego pokonała 176km nad wodą, dotarła do wybrzeża Włoch. Tego samego dnia przeleciała jeszcze 266km na południe. Ostatniego dnia sierpnia pokonała 282km i dotarła na Sycylię. Gdy u nas rozpoczynał się rok szkolny, samica o 8:00 rano wyruszyła w dalszą podróż. Nad Morze Śródziemne wleciała około godziny 13:00, a o północy do wybrzeży Libii miała jeszcze 87 km. Przelot 472km nad morzem zajął jej 14 godzin. Nad ląd dotarła o 3:00 nad ranem 2 września, pokonała jeszcze 50km i dopiero zatrzymała się na odpoczynek, który trwał do godziny 6:00 rano. Łącznie w tym przelocie pokonała 587km. Rankiem wznowiła wędrówkę i przeleciała w tym dniu jeszcze 540km. 3 września przeleciała 523km i minęła granicę z Algierią. Kolejnego dnia pokonała 566km i wleciała na terytorium Nigru. 5 maja przemieściła się 150km na południe i pozostała w tym miejscu jeszcze dwa dni. Było to jakieś 148km na zachód od miejscowości Agadez. Kolejnego dnia poleciała 135km na południe, ale zawróciła w poprzednie miejsce. Stąd po trzech dniach poleciała na południowy zachód w kierunku zeszłorocznego zimowiska. Ostatni sygnał wysłała z miejsca oddalonego o 397km od miejsca gdzie spędziła zimę w zeszłym roku.

samica obrączkowana 27.07.2021 r., fot. P. Zabłocki

cały tegoroczny przelot samicy na zimowisko

rozpoczęcie wędrówki 17 sierpnia i siedmiodniowy postój koło Litmyśla

wędrówka na południe Europy i przelot nad Adriatykiem

przelot nad Morzem Śródziemnym

zeszłoroczna wędrówka na zimowisko (kolor żółty), powrót z zimowiska (środkowa czerwona linia) i tegoroczny przelot do Afryki

czwartek, 15 września 2022

Kolejne obserwacje muchy pawiej Callopistromyia annulipes

Mucha pawia Callopistromyia annulipes znów odwiedziła mój balkon i dała się obfotografować. O jej obserwacjach i zwyczajach pisaliśmy już jakiś czas temu (link: Pierwsze stwierdzenie muchy pawiej Callopistromyia annulipes w woj. opolskim), dziś tylko kolejne zdjęcia pokazujące jak jest charakterystyczna.

Stanowisko
Góra św. Anny, Park Krajobrazowy Góra św. Anny, gatunek obserwowany na barierkach balkonu i poręczach przy schodach przy budynku Muzeum Czynu Powstańczego, (50.449416, 18.173516), UTM: BA99.
12.09.2022: 1 samica.








wtorek, 6 września 2022

Pierwszy ptak już w Nigrze - przelot na zimowisko błotniaka łąkowego Circus pygargus

Jeden z naszych czterech błotniaków łąkowych Circus pygargus zaopatrzonych w tym sezonie w Loggery GPS/GSM jest już w Nigrze. Jak pisaliśmy 21 sierpnia samiec lęgowisko położone koło Olbrachcic w powiecie prudnickim opuścił już 4 sierpnia. Udał się na zachód do Czech w okolice miejscowości Mlada Boleslav i przebywał tam 14 dni (po przebyciu 207km). 14 sierpnia przeleciał 170km na południowy-wschód w okolice Brna. Kolejnego dnia przemierzył 166km i wleciał na terytorium Słowacji. 16 sierpnia przeleciał 399km dolatując do Serbii. Wcześniej tego nie wiedzieliśmy, ale po zrzuceniu wszystkich danych z Loggera okazało się, że ptak kolejnego dnia rozpoczął niezwykły przelot. Z północnej części Serbii ruszył rankiem 17 sierpnia. Na terytorium Albanii wleciał około 19:00. Kontynuując podróż, o północy przeleciał w okolicę Tirany (czyli od rana do północy pokonał 471km w ciągu 16 godzin). Nadal się nie zatrzymując około godziny 6:00 wleciał na terytorium Grecji. Kontynuując przelot koło godziny 12:30 wleciał nad Morze Jońskie. Podróż nad Morzem Śródziemnym do wybrzeży Libii zajęła samcowi 29 godzin (od 12:30 – 18 sierpnia do 17:30 – 19 sierpnia) i pokonał w tym czasie dystans 982km! Gdy osiągnął ląd na terytorium Libii przeleciał jeszcze 58km zanim około godziny 19:00 zatrzymał się na odpoczynek. Podsumowując ten ciągły jednorazowy przelot, samiec od ranka 17 sierpnia do wieczora 19 sierpnia pokonał 1702km! Podróż ta trwała łącznie 59 godzin! Dane z urządzenia wskazują, że ptak znajdował się cały czas w ruchu. Czy możliwe jest, żeby w trakcie przelotu nad Morzem Śródziemnym podróżował na jakimś statku? Raczej nie. Mimo, że dane o wysokości wskazują, że między godziną 20:00 – 18 sierpnia, a 2:00 – 19 sierpnia, ptak był na podejrzanie niskim pułapie, to jednak gdy porównamy dane o prędkości przelotu z tego odcinka z prędkościami z pozostałej części przelotu, to okazuje się, że są one na zbliżonym poziomie. Wygląda więc na to, że nasz ptak po prostu z jakiegoś względu musiał obniżyć pułap lotu. Rankiem 20 sierpnia samiec wyrusza w dalszą podróż na południe i do wieczora przelatuje 436km. Kolejnego dnia zmienia nieco kierunek przelotu na południowo-zachodni i pokonując dystans 517km dociera do granicy Libii z Nigrem. Nie zmieniając kierunku 22 sierpnia pokonuje 526km. Między 23 sierpnia, a 1 września samiec wyraźnie kluczy zmieniając w trakcie kolejnych dni kierunki przelotu, pokonuje kolejno 134km, 96, 207, 145, 124, 38, kilkanaście, 347, 34 i 150km. Przebywa w rejonie miejscowości Agadez. Zobaczymy, czy to będzie jego rejon zimowania, czy przemieści się jeszcze na południe.

samiec gniazdujący koło Olbrachcic w powiecie prudnickim, zaopatrzony w tym sezonie w Logger GPS/GSM przez Joachima Siekierę, fot. P. Zabłocki

cały przelot samca między 4 sierpnia, a 1 września

pierwszy etap podróży, przelot na zachód do Czech i 14-to dniowy postój

przelot z Czech do Serbii 14-16 sierpnia

przelot samca nad Morzem Jońskim i Śródziemnym

wędrówka w Afryce

przelot do Nigru

Niezwykły przelot samca - 1702km w ciągu 59 godzin, w tym 982km nad morzem w ciągu 29 godzin!