wtorek, 8 grudnia 2020

J jak.. jeż, jastrząb, jarzębatka

W naszym „Eksponatowym abecadle” przyszedł czas na literę „J”. W tym przypadku nie mieliśmy problemu ze znalezieniem odpowiedniego eksponatu. Zdecydowaliśmy się po krótce opisać 3 gatunki: jeża Erinaceus sp., jastrzębia Accipiter gentilis i jarzębatkę Sylvia nisoria. Proponujemy na początek podróż do przeszłości. Proszę sobie przypomnieć znany z dzieciństwa wiersz Jana Brzechwy pt: „Jeż”: 

Idzie jeż, idzie jeż,
Może ciebie pokłuć też! 

Pyta wróbel: „Panie jeżu,
Co to pan ma na kołnierzu?” 

„Mam ja igły, ostre igły,
Bo mnie wróble nie ostrzygły!” 

Idzie jeż, idzie jeż,
Może ciebie pokłuć też! 

Zoczył jeża młody szczygieł:
„Po co panu tyle igieł?” 

„Mam ja igły, ostre igły,
Żeby kłuć niegrzeczne szczygły!” 

Sroka też ma kłopot świeży:
„Po co pan się tak najeżył?” 

„Mam ja igły, ostre igły,
Będę z igieł robił widły!” 

Wzięła sroka nogi za pas:
„Tyle wideł! Taki zapas!” 

W dziesięć chwil już była na wsi:
„Ludzie moi najłaskawsi,
Otwierajcie drzwi sosnowe,
Dostaniecie widły nowe!” 

Jeże nie wykorzystują swoich igieł do kłucia niegrzecznych szczygłów oraz nie są producentami wideł, mimo, że byłby to dość intratny interes biorąc pod uwagę, że duży dorosły jeż może mieć na sobie 5000 igieł. Jednak jeżowe igły były wykorzystywane już w dawno temu. W starożytnym Rzymie jeże były zwierzętami gospodarskimi, hodowano je na mięso i igły, które następnie były stosowane jako wrzeciona. W późniejszym czasie igły wykorzystywano m.in. w prosektoriach jako jedne z narzędzi. Jeże rodzą się już wyposażone w kolczastą zbroję, jednak początkowo są one białe i miękkie, z czasem stają się twarde i ostre. Jeże wykorzystują je w momencie zagrożenia, wtedy zwijają się w kulkę eksponując swoje igły w celu ochrony przez drapieżnikiem. Dodatkowo, głośno fuczy na napastnika i trzęsie się, absolutnie nie ze strachu, lecz żeby łatwiej zranić intruza kolcami. Fuknięcia, prychnięcia i różne inne dźwięki towarzyszą jeżom w ich codziennym życiu, np. podczas zalotów czy zwykłych spotkań z innymi jeżami. Potrafi wtedy dojść nawet do bójek między nimi, a jeże niczym bokserzy na ringu, używają do walki przednich łapek. Mimo, swojej zbroi jeżom zagrażają takie zwierzęta jak borsuki, lisy, psy, a także ptaki. Polują na nie puchacze Bubo bubo, po działalności których w lesie można zastać tylko wyprawioną kolczastą skórkę. A dokąd tupta nocą jeż? Trudno jednoznacznie powiedzieć, ale w większości przypadków tupta w poszukiwaniu pokarmu. Swe nocne wędrówki mogą odbywać nawet na odległość 2 km. Jeże zapadają w sen zimowy, do którego starannie się przygotowują poprzez nabieranie masy (nawet do 2 kg). Wraz nadchodzącymi chłodami, w organizmach jeży zachodzi wiele zmian. Gdy temperatura otoczenia spada poniżej 10°C zwalnia szybkość uderzeń serca (ze 181/min do 20/min), spada metabolizm, liczba oddechów oraz obniża się temperatura ciała z 36°C do ok. 5-6°C. A co jeśli temperatura spadnie poniżej 0°C, czy oznacza to dla jeża zamarznięcie? Nie, wtedy układ nerwowy reaguje, wysyła odpowiedni sygnał podnoszący metabolizm, dzięki czemu zostaje podniesiona ciepłota ciała. Jeże nie są wegetarianami, nie jedzą jabłek, które według niektórych nieprawdziwych rysunków noszą na grzbietach. Jeże są mięsożerne, odżywiają się m.in. owadami, ślimakami, dżdżownicami. W Polsce występują dwa gatunki jeży, które są bardzo trudne do rozróżnienia i wymaga to specjalistycznej wiedzy. Możemy w kraju spotkać jeża zachodniego E. europaeus i wschodniego E. roumanicus, oba gatunki objęte są ochroną częściową. Kolce mogą uchronić jeże przed atakami drapieżników, jednak nie ochronią jeży przed kolizją z samochodem. Dużo jeży podczas swoich nocnych wędrówek ginie pod kołami, w trakcie próby przedostania się z jednej strony na drugą. Jeżeli mamy więc możliwość, spróbujmy je przepuścić lub przenieść na drugą stronę. Ze względu na ich nocną aktywność możemy nie mieć świadomości obecności jeża w naszym ogrodzie, dlatego na wszelki wypadek nie usuwajmy wszystkich liści z posesji, a pozostawmy stertę, która może okazać się nieocenionym schronieniem dla tych sympatycznych zwierząt. 

Eksponat jeża zachodniego Erinaceus europaeus

Jastrząb Accipiter gentilis 

Dla nas – przyrodników, słowo jastrząb kojarzy się jednoznacznie z dużym drapieżnym ptakiem. Jednak słowo to ma wiele znaczeń. Oto przykłady: Jastrząb to nazwa polskiego okrętu podwodnego (ORP Jastrząb), dwóch trałowców oraz rosyjskiego okrętu wojennego. Jastrząb to też nazwa polskich samolotów np.: IS-4 Jastrząb to polski szybowiec akrobacyjny. Na mapie naszego kraju możemy odnaleźć 3 wsie o nazwie Jastrząb, aż 8 wsi o nazwie Jastrzębie, w tym jedną znajdującą się w naszym województwie, w gminie Namysłów. Wracając jednak do naszego eksponatu, który jest niewątpliwie ptakiem (a nie samolotem czy okrętem), to jest to zwinny drapieżnik. Najczęściej poluje z zasiadki, zaskakując niczego nie spodziewającą się ofiarę. Potrafi także aktywnie ścigać ofiarę w niskim locie nad ziemią lub atakować pikując z wielką prędkością z dużej wysokości. Stosunkowo krótkie i zaokrąglone skrzydła oraz długi wachlarzowaty ogon umożliwiają mu zwinne manewrowanie wśród drzew i krzewów. Jest bardzo wszechstronnym i silnym łowcą, potrafiącym pochwycić ofiarę w powietrzu, na ziemi, w gęstych krzakach a nawet podjąć wprost z wody. Podobnie jak u innych gatunków ptaków szponiastych, samica jest większa od samca. U jastrzębia różnice te są wyjątkowo widoczne, długość ciała samic wynosi 60-66 cm a waga od 0,9 do 1,6 kg, natomiast samce ważą od 0,6 do 1 kg przy długości ciała 48-58 cm. W wyniku tych różnic, obie płcie polują na innej wielkości ofiary, dzięki czemu para jastrzębi nie eksploatuje w rewirze lęgowym nadmiernie jednego gatunku ofiar. Dzięki tym wszystkim przystosowaniom i umiejętnościom dieta jastrzębi jest niezwykle urozmaicona, polują na ptaki do wielkości kury i ssaki do wielkości zająca. Zamieszkują głównie luźne, stare drzewostany iglaste. Terytorium jednej pary tego gatunku może mieć powierzchnię 30–50 km2. Wyprowadzają jeden lęg w roku, który składa się zwykle z 3-4 jaj o jasnoniebieskiej barwie. Młode jastrzębie uzyskują zdolność lotu po miesiącu od wyklucia. Mimo, że nie jest ptakiem specjalnie rzadkim, to trudno jest go zaobserwować, dzieje się tak ponieważ prowadzi dość skryty tryb życia. Ubarwieniem także raczej wtapia się w otoczenie. Wierzch ciała jest brązowoszary u dorosłych samic i łupkowoszary u samców, spód ciała jest biały pokryty gęstym prążkowaniem. Młode ptaki są bardziej brązowe z wierzchu i gliniastożółte od spodu z wyraźnym podłużnym kreskowaniem. Charakterystyczne dla gatunku jest występowanie na ogonie czterech szerokich ciemnych pasów. Jastrząb występuje na terenie całego kraju nie omijając obszarów górskich. Liczebność populacji krajowej szacowana jest 4,7 – 6,2 tys. par. Najliczniejszy jest na Śląsku i w Wielkopolsce. W mentalności polskiego społeczeństwa jastrzębie od dawna były napiętnowane negatywnymi uczuciami, kojarzone ze wszystkim co złe. Niektórzy zapewne pamiętają taką bajkę z przeszłości pt. „Przygód kilka wróbla Ćwirka”. W niej jastrząb jest przedstawiany jako czarny charakter. Niestety, jest to odbicie opinii o tym gatunku ludności wiejskiej i myśliwych, którzy uważali jastrzębie za wszystko co najgorsze, obciążali je winą za straty wśród hodowanego ptactwa i spadającą liczebność zwierzyny łownej. Wyjątkową nienawiścią do jastrzębi (a przy okazji także wszystkich innych gatunków ptaków drapieżnych) pałali także hodowcy gołębi. Zła opinia doprowadzała często do przypadków niszczenia lęgów przez mieszkańców wsi, którzy w tym celu przeszukiwali lasy. Nie tylko niszczono jaja, ale zabijano pisklęta i dorosłe osobniki. Takie zachowanie nie tylko było okrutne ale i bezsensowne, gdyż większość pożywienia jastrzębi (aż 85%) to krukowate, śpiewające i grzebiące ptaki do wielkości drozda, nie mające większego znaczenia gospodarczego dla ludzi. Obecnie takie zachowania są prawnie zakazane, bo jastrząb jest objęty ścisłą ochroną gatunkową. 

Eksponat jastrzębia Accipiter gentilis

Jarzębatka Sylvia nisoria 

Kolejnym, ostatnim już w tym poście gatunkiem na literę „J” jest jarzębatka Sylvia nisoria. Mimo dość podobnej polskiej nazwy gatunkowej do poprzednio opisywanego gatunku, jest to pak należący do rodziny pokrzewkowatych. Spośród innych gatunków w naszej faunie i należących do tej rodziny jarzębatka jest największa. Podobnie jak u jastrzębia, spód ciała ma biały w delikatne ciemne prążki oraz szary wierzch ciała. Jednak wielkością jest oczywiście nieporównywalnie mniejsza. Jarzębatka jest wielkości słowika Luscinia luscinia, o długości ciała sięgającej 15 cm (patrz wyżej: długość ciała samicy jastrzębia). Jarzębatka zasiedla zadrzewienia i zakrzewienia śródpolne, często kolczaste. Często można ją spotkać w tych samych siedliskach co gąsiorka Lanius corullio. Właśnie w takich krzewach buduje swoje gniazdo, do którego samica składa 4-5 oliwkowozielonych, nakrapianych jaj. Jarzębatki mogą tworzyć pary monogamiczne, ale czasem zdarza się, że samiec znajduje sobie drugą partnerkę. Jak wszystkie pokrzewki, jarzębatki odżywiają się głównie bezkręgowcami (pająkami oraz owadami) urozmaicając swój pokarm (częściej jesienią) owocami. Jest to gatunek wędrowny, przylatuje do nas w kwietniu i maju, a odlatuje w sierpniu i wrześniu. Swoje zimowiska ma we wschodniej części Afryki. Ze względu na skryty tryb życia, jest rzadko obserwowanym gatunkiem. Najłatwiej wykryć ją po jej charakterystycznym perlistym i głośnym śpiewie, którego możecie posłuchać tutaj: https://www.glosy-ptakow.pl/jarzebatka/. Nasza krajowa populacja została oszacowana na 63-120 tys. par lęgowych. Gatunek objęty jest w Polsce ochroną ścisłą, wymieniony jest także w załączniku I Dyrektywy Europejskiej o ochronie dzikiego ptactwa tzw. Dyrektywy Ptasiej. Największym zagrożeniem dla istnienia tego gatunku jest niszczenie jego siedlisk, czyli miejsc życia. Nadmierne usuwanie śródpolnych zadrzewień, rzędów krzewów, a nawet pojedynczych krzewów na skrajach lasów, znacznie ogranicza liczbę możliwych do zajęcia terytoriów.

Eksponat jarzębatki Sylvia nisoria

wtorek, 1 grudnia 2020

Pierwszogrudniowy artykuł z przymrużeniem oka :-)

Dzisiaj 1 dzień grudnia. Czy wiecie może jakie przypada dzisiaj święto? W ramach podpowiedzi, cytujemy wiersz znanego nam wszystkim, wybitnego polskiego komediopisarza, Aleksandra Fredry. Celowo nie podajemy tytułu😊

„Od pra­wie­ków w ca­łym świe­cie,
Kogo kol­ka w boku gnie­cie,
Każ­dy so­bie pier­dzi chęt­nie,
Ci­cho, smut­no lub na­mięt­nie.

Sta­ry, mło­dy, mały, duży,
Wszyst­kim dym się z d**y ku­rzy,
Każ­dy chęt­nie por­t­ki pru­je,
Bliź­nim pod nos po­pier­du­je.

Pier­dzą pan­ny, do­bro­dzie­je,
Księ­ża, szlach­ta i zło­dzie­je,
Na­wet pa­pież cho­ciaż mier­nie,
Też ka­dzi­dłem so­bie pierd­nie.

Pier­dzą lu­dzie na sie­dzą­co,
Na sto­ją­co i cho­dzą­co,
Pier­dzą na­wet przy ko­cha­niu,
By dać tak­tu jak przy gra­niu.

Kra­sa­wi­ce w wie­ku kwie­cie,
Pier­dzą ci­cho jak na fle­cie,
A po­waż­ne w wie­ku damy
Wy­pier­du­ją całe gamy.

I w te­atrze i w ko­ście­le,
W dnie po­wsze­dnie i nie­dzie­le,
I fi­lo­zof i ma­to­łek,
Każ­dy pier­dzi cią­gle w sto­łek.

Je­den prze­brał w ja­dle miar­kę
I ma w d****e oli­wiar­kę.
Gdy chciał pierd­nąć na od­mia­nę,
O****ł okna, drzwi i ścia­nę.

Ten zaś smro­dzi jak nie­cno­ta,
Jak­by zjadł zde­chłe­go kota.
A kie­dy się czosn­ku naje,
To aż wia­trak w oknie sta­je.

A ten trze­ci jest w hu­mo­rze,
Kie­dy pierd­nąć so­bie może,
Więc na­tę­ża siłę całą
By po­pier­dzieć chwi­lę małą.

Tam ją­ka­ła w ką­cie stoi,
D**ę ści­ska bo się boi,
Chciał­by so­bie pu­ścić bąka,
Lecz w pier­dze­niu też się jąka.

Jed­nym sło­wem w ca­łym świe­cie,
Kogo bzdzi­na w d***e gnie­cie,
Wszy­scy niech se pier­dzą chęt­nie,
Ci­cho, smut­no lub na­mięt­nie.”

Myślę, że już wiecie jakie święto dzisiaj obchodzimy. To Światowy Dzień Puszczania Bąków. Z tej okazji postanowiliśmy napisać artykuł o bąku Botaurus stellaris, którego eksponat można oglądać na naszej wystawie czasowej „Ptaki i ssaki siedlisk wodnych Śląska” w Muzeum Czynu Powstańczego w Górze Św. Anny (oczywiście, od kiedy sytuacja pozwoli ponownie otworzyć muzea dla zwiedzających). Wracając do naszego dzisiejszego bohatera – bąk to oczywiście ptak z rodziny czaplowatych. Jest dość duży, a jego długość ciała osiąga 70-80 cm. Posiada bardzo maskujące ubarwienie w kolorach brązowym i rdzawym, dodatkowo plamkowane i prążkowane, co sprawia, że jest bardzo trudny do zauważenia wśród suchych trzcin i szuwarów. To właśnie tam spędza większość swojego życia. Potrafi przyjmować wyprostowaną postawę i poruszać się wraz z ruchem otaczających go trzcin, przez co jest praktycznie niezauważalny, nawet z niewielkiej odległości. Dzięki temu bywa nazywany „tancerzem trzcinowym”. Robi to zazwyczaj w momencie zagrożenia. Prowadzi skryty tryb życia, a momentem, w którym można dojrzeć bąka, jest jego przelot nad szuwarami. Jak to w przypadku bąków bywa, łatwiej jest go usłyszeć niż zobaczyć. Głos tej czapli słychać z daleka (nawet kilka kilometrów) i jest porównywalny do odgłosu dmuchania w pustą butelkę. Jak odzywa się bąk, możecie sprawdzić tutaj: https://www.glosy-ptakow.pl/bak/. Występuje na całym nizinnym obszarze kraju. Liczebność populacji jest szacowana na 4100-4800 samców. Gatunek związany jest ze zbiornikami wodnymi, których brzegi porośnięte są pasem trzcinowisk. Zasiedla naturalnie zbiorniki wodne takie jak jeziora i starorzecza, ale także sztuczne np.: stawy hodowlane, glinianki. Wśród szuwarów buduje swoje gniazdo w postaci platformy z trzcin, w którym samica składa od 4 do 5 brązowych jaj. Po niecałym miesiącu wylęgają się młode, które potrafią się „ulotnić” (w sensie nabycia umiejętności latania) z gniazda dopiero po 50 dniach. Bąki, jak to czaple, odżywiają się głównie rybami, płazami i wodnymi bezkręgowcami. To gatunek wędrowny, przylatuje do nas w marcu i kwietniu, a odlatuje na zimowiska od września do listopada. W ostatnich latach notuje się także pojedyncze zimujące osobniki. W Polsce jest gatunkiem objętym ochroną ścisłą, wymieniony w Dyrektywie Ptasiej. Zagrożeniem dla populacji bąka jest melioracja rozlewisk, regulacja rzek, usuwanie trzcinowisk czyli uogólniając niszczenie jego siedlisk. 

Tak więc o bąkach wiecie już wszystko co najważniejsze. Z tej okazji proponujemy uczcić święto, jak i zdobytą wiedzę, fasolową lub grochówką (co kto woli) 😊

Okaz bąka Botaurus stellaris. 

Okaz bąka Botaurus stellaris.

piątek, 13 listopada 2020

I jak... Ixobrychus minutus

W naszym eksponatowym abecadle przyszedł czas na kolejną literę alfabetu czyli „I”. Na samym początku musimy się do czegoś przyznać, a mianowicie do lekkiego naciągnięcia zasad związanych z artykułami w abecadle. Według pierwotnych założeń eksponaty, które tutaj prezentujemy są przedstawiane w kolejności alfabetycznej według ich nazw polskich. Jednak, w drodze wyjątku, zdecydowaliśmy się na opisanie gatunku, którego nazwa łacińska rozpoczyna się na literę „I”. Ze względu na brak w naszych zbiorach indyka Meleagris gallopavo, przedstawicieli rodziny ibisowatych Threskiornithinae czy też irbisa śnieżnego Panthera uncia zdecydowaliśmy się opisać Ixobrychus minutus czyli bączka. Bączek to nie tylko obracająca się wokół własnej osi zabawka pamiętana z dzieciństwa, ale także ptak z rodziny czaplowatych. Jest to nasza najmniejsza czapla, sporo mniejsza od swojego kuzyna bąka Botaurus stellaris. Długość ciała bączka wynosi od 33 do 38 cm. Porównywalny jest wielkością do znanych nam wszystkim przedstawicieli rodziny gołębiowatych Columbidae (np. siniaka Columba oenas). To jedyny krajowy gatunek czapli o tak wyraźnym dymorfizmie płciowym. Przypomnijmy, dymorfizm płciowy to, w uproszczeniu, widoczna różnica między wyglądem samca i samicy danego gatunku. Podobnie jak przy poprzednich opisywanych przez nas ptakach i w tym przypadku samiec jest „ładniejszy” od samicy. Samca bączka można rozpoznać po skontrastowanym ubarwieniu. Ma wierzch głowy i plecy czarne, szyję i pokrywy skrzydłowe płowożółte i brudnobiały brzuch. Ubarwienie samicy jest w kolorze brązowym z widocznym kreskowaniem na grzbiecie i spodzie ciała, plamy na skrzydłach są ciemniejsze. Bez względu na płeć, bączek jest ptasim introwertykiem i prowadzi bardzo skryty tryb życia. Sprawia to trudności w jego obserwacji. Można go zauważyć lecącego wzdłuż szuwarów, z wyciągniętą głową i nogami. Gdy się czegoś wystraszy przyjmuje wyprostowaną postawę i zamiera w bezruchu, co wraz z ubarwieniem jest doskonałym kamuflażem wśród trzcin i szuwarów. W okresie godowym można go usłyszeć, a jego głos bardziej przypomina szczekającego psa, niż czaplę, co możecie sprawdzić pod linkiem: https://www.glosy-ptakow.pl/baczek/. A może ten głos kojarzy Wam się z czymś innym? Zachęcamy do chwili zastanowienia i pozostawienia swojej opinii w komentarzu pod postem. Bączek występuje wyspowo na nizinnych obszarach całego naszego kraju, jednak najczęściej można go obserwować na południu i zachodzie. Jest gatunkiem wędrownym. Przylatuje do Polski w kwietniu i maju, a na zimowiska odlatuje w sierpniu i wrześniu. Bączek zasiedla różnego typu zbiorniki wodne: jeziora, stawy hodowlane, glinianki, torfianki, starorzecza oraz doliny rzeczne. Zajmuje siedliska bogate w roślinność szuwarową i łozowiska. Swoje gniazdo buduje wśród trzcin lub na niskich krzewach. Jest to konstrukcja składająca się z gałęzi, łodyg i liści. To w nim samica składa od 5 do 6 białych jaj. Młode wykluwają się po 17-19 dniach i są pokryte żółtym puchem. Usamodzielniają się i opuszczają gniazdo już niecały tydzień po wykluciu. Jednak zdolność do lotu uzyskują dopiero po miesiącu. W Polsce jest gatunkiem rzadkim, jego liczebność szacowana jest na 700-1000 par. Objęty jest ochroną ścisłą i wymaga ochrony czynnej. W Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt figuruje jako gatunek narażony na wyginięcie. Największym zagrożeniem dla populacji bączka jest utrata siedlisk w wyniku działań człowieka: osuszanie terenów podmokłych, niszczenie szuwarów i roślinności wodnej, wypalanie i usuwanie trzcinowisk i łozowisk.

Okaz samicy bączka Ixobrychus minutus


środa, 4 listopada 2020

Spójrz pod nogi, już jesień.

Jesień to słowo, które z pewnością, chociaż części społeczeństwa, kojarzy się z piosenką „Wspomnienie” Czesława Niemena, do której tekst napisał Julian Tuwim. Jeśli nie kojarzycie tytułu, dla uproszczenia przytaczam pierwszy wers: „Mimozami jesień się zaczyna”. W tym momencie, należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czymże są mienione mimozy. Tym terminem nazywano gatunek późno kwitnącej rośliny o żółtych kwiatach, przedstawiciela rodziny astrowatych, a mianowicie nawłoci. Najczęściej spotykanymi obecnie gatunkami, które porastają gęstymi łanami nieużytkowane pola są przybysze z Ameryki Północnej: nawłoć kanadyjska Solidago canadensis i późna S. gigantea. Nawłoć, to rzeczywiście roślina, której kwitnienie zbiega się niejako z końcem lata i początkiem jesieni, jednak z mimozą nie ma wiele wspólnego. Prawdziwa mimoza czyli mimoza wstydliwa Mimosa pudlica, jest bardzo delikatna i wrażliwa na dotyk, po którym składa swoje liście. Jak to wygląda w naturze możecie zobaczyć na filmie: https://www.youtube.com/watch?v=QODtqeuk8dQ. Jednak nie o tą mimozę chodzi we „Wspomnieniu”, mimoza wstydliwa posiada różowe, delikatne kwiaty, nie występuje w naszej rodzimej florze, za to można ją zobaczyć w szklarniach np. ogrodów botanicznych. O gatunkach obcych będziemy jeszcze pisać przy innej okazji. Wracając do jesieni, jej kalendarzowy początek przypada na 23 września, a koniec wyznacza data 21 grudnia, kiedy rozpoczyna się kalendarzowa zima. Astronomiczna jesień, nie zawsze pokrywa się z kalendarzową, zaczyna się w momencie równonocy jesiennej a kończy w momencie przesilenia zimowego. Wyróżnia się też jesień klimatyczną, którą wyznaczają słupki termometrów, jest to zakres od 5 do 15 °C. Jesień jako jedna z piękniejszych pór roku kojarzy się głównie kolorowymi liśćmi na drzewach i krzewach oraz grzybobraniem. I słusznie. Dlatego właśnie warto jesienią spoglądać pod nogi podczas spacerów. Wokół obserwujemy jak liście na drzewach zmieniają swoje kolory i opadają swobodnie na ziemię. Ale dlaczego? Wraz z zmniejszającą się ilością promieni słonecznych docierających do roślin, krótszymi dniami i niższą temperaturą chlorofil (zielony barwnik zawarty w liściach, dzięki któremu możliwy jest proces fotosyntezy) ulega rozkładowi, a w jego miejsce pojawiają się inne barwniki: karoteny odpowiadające za pomarańczową, ksantofile za żółtą i antocyjany za fioletową barwę. Stąd zmiana koloru liści. Drzewo na czas zimy przechodzi w stan spoczynku, żeby to osiągnąć pozbywa się zbędnych elementów, są to głównie liście, poprzez odcięcie od nich dopływu substancji odżywczych. Dodatkowo jest to zabezpieczenie przed utratą wody. Nie dotyczy to drzew iglastych, które w większości nie zrzucają igieł na zimę (oprócz modrzewi Larix sp.), igły mają inną budowę i są bardziej odporne na niekorzystne warunki atmosferyczne. Dzięki procesom zachodzącym w drzewach liściastych, patrząc pod nogi możemy ujrzeć sterty różnokolorowych liści. Niektórzy z wielką pieczołowitością zagrabiają je i wywożą lub wypalają, jednak należy w tym momencie pamiętać o jeżach. W Polsce występują dwa gatunki: jeż zachodni Erinaceus europaeus oraz jeż wschodni E. roumanicus. Jeże potrzebują opadłych liści do zbudowania sobie gniazd hibernacyjnych, w których zapadną w sen zimowy, dzięki temu przetrwają okres chłodów. Przy okazji zdementujmy też plotki jakoby jeże odżywiały się jabłkami, nic takiego – to drapieżniki, których ulubionym posiłkiem są dżdżownice i ślimaki. Są jednak przypadki w których grabienie i palenie liści jest konieczne jako forma czynnej ochrony drzew przed szkodnikami. Za przykład może służyć tutaj kasztanowiec pospolity Aesculus hippocastanum (który także nie jest naszym rodzimym gatunkiem) oraz jego pasożyt szrotówek kasztanowcowiaczek Cameraria ohridella. To motyl o nieznanym do końca pochodzeniu, pierwszy raz obserwowany w Macedonii w latach 80tych, skąd szybko się rozprzestrzenił. Jest uznawany za obcy gatunek inwazyjny. Jego larwy żerują na liściach niszcząc ich tkanki, przez co często możemy zobaczyć charakterystyczne brązowe plamy. Jednym ze sposobów walki z tym szkodnikiem jest zbieranie i niszczenie liści przed pojawieniem się larw czyli do marca. Jesień kojarzy się także z bogactwem grzybów, są one nieodłącznym elementem przyrody. Mimo, że niektóre dla nas niejadalne, to odgrywają ogromną rolę w utrzymywaniu równowagi w ekosystemach. Grzyby to jednak temat tak rozległy, że zasługuje na oddzielny post, skupmy się zatem na dendrologicznym aspekcie jesiennych spacerów. Widząc pod nogami kolorowe liście należałoby odpowiedzieć sobie (i innym) na pytanie: „Czyj to liść?”. Poniżej przedstawiamy krótki poradnik jak rozpoznać podstawowe gatunki drzew, właśnie po liściach. Te opisane poniżej znaleźć można w okolicy Muzeum Czynu Powstańczego, gdzie siedzibę ma Dział Przyrody, dlatego w celu sprawdzenia swojej wiedzy, nabytej po przeczytaniu tego posta, zapraszamy w liściaste lasy Góry Św. Anny. Ostatnie zdjęcie to krótki test z umiejętności rozpoznawania liści, zachęcamy do oznaczenia znajdujących się tam gatunków i wpisania rozwiązania w komentarzu 😊

Na zdjęciu liść buka zwyczajnego Fagus sylvatica. Cechy charakterystyczne: liście całobrzegie, śliskie w dotyku, błyszczące.

Wśród liści buka można często znaleźć bukiew czyli jego owoce. To trójgraniasty orzeszek otoczony zdrewniałą okrywą.
Na zdjęciu liście dębu szypułkowego Quercus robur. Cechy charakterystyczne: krótkie ogonki liściowe, 4-5 klap z każdej strony. U dębu bezszypułkowego Quercus petraea ogonki liściowe będą zdecydowanie dłuższe.

Żołędzie dębu szypułkowego mają długie szypułki. Natomiast żołędzie dębu bezszypułkowego będą osadzone bezpośrednio na pędach.
Na zdjęciu widoczny liść grabu pospolitego Carpinus betulus. Cechy charakterystyczne to eliptyczne, piłkowane liście, podobne do wiązu ale symetryczne.

Pod drzewami można spotkać owoce grabu czyli mały orzeszek umieszczony na trójklapowym skrzydełku. Polecamy podczas spacerów podrzucić go i obserwować jak spada.
Czasem na podłożu można znaleźć też jemiołę Viscum album, półpasożytniczą roślinę bytującą w koronach drzew. Liście ma podłużne, grube, zaokrąglone. Owocami są białe nibyjagody okrywające wewnątrz owoce właściwe.
Liść klonu zwyczajnego Acer platanoides. Cechy charakterystyczne: pięcioklapowy liść, o ostro zakończonych wierzchołkach.
Na zdjęciu liść lipy drobnolistnej Tilia cordata. Cechą charakterystyczną jest sercowaty kształt oraz pęczki włosów w kątach nerwów. Liście o średnicy od 3 do 7 cm, znacznie mniejsze niż lipy szerokolistnej Tilia platyphyllos.
Owoce lipy to kuliste, twarde orzeszki połączone z pojedynczym skrzydełkiem.
Na zdjęciu liść brzozy brodawkowatej Betula pendula. Cechy charakterystyczne: piłkowane liście o trójkątnym kształcie, zaostrzone.
Na zdjęciu liść topoli osiki Populus tremula. Cechy charakterystyczne: okrągły kształt, głębokie ząbkowanie i bardzo długi ogonek liściowy.

Na zdjęciu liść wiązu górskiego Ulmus glabra. Cechy charakterystyczne: piłkowane, eliptyczne liście, wyraźnie widoczna asymetria.

Zagadka. Odpowiedz na pytanie: Czyje to liście?



poniedziałek, 12 października 2020

H jak... hełmiatka

Z okazji niedawno obchodzonego Światowego Dnia Zwierząt oraz Europejskiego Dnia Ptaków postanowiliśmy przybliżyć sylwetkę kolejnego ptaka, którego okaz posiadamy w naszych zbiorach. W eksponatowym abecadle nadszedł czas na literę „H”. Zadajmy sobie zatem teraz pytanie: Jakie znam zwierzę na literę „H”? Moja pierwsza myśl, jak i podejrzewam Wasza również, powędrowały do hipopotama i hieny. Jednak obecnie nie posiadamy w swoich zbiorach tak egzotycznych gatunków. Ale jest gatunek, o którym można napisać w wyżej wymienionym kontekście – hełmiatka.

Hełmiatka Netta rufina to przedstawiciel rodziny kaczkowatych. Jej długość to ok. 60 cm, więc jest podobnej wielkości co znana nam wszystkim pospolita kaczka krzyżówka. Jeśli chodzi o upierzenie, analogicznie do opisywanych w poprzednich postach gatunków ptaków, tak i w przypadku hełmiatki, samiec jest bardziej kolorowy niż samica. Charakteryzuje się brązową głową, na której nosi, widoczną z daleka, rdzawożółtą grzywę. Boki ciała ma białe, a wierzch płowobrązowy. Posiada dziób oraz tęczówki w kolorze czerwonym, a dokładnie żywo koralowym. W języku angielskim (w polskim po trosze też) cecha rozpoznawcza tego gatunku zawarta jest w pierwszym członie nazwy: red-crested, co możemy przetłumaczyć jako czerwono-grzywiasty. Samica natomiast nie wyróżnia się barwami, jest brunatna, posiada na głowie czapeczkę z ciemniejszych piór, boki głowy są jaśniejsze, podobnie jak brzuszna część ciała. Jest to piękna kaczka jednak bardzo rzadka. Znane są nieliczne stanowiska lęgowe tego gatunku, zlokalizowane głównie na południu polski: w okolicach Oświęcimia, Zatora, Raciborza, w dolinie rzeki Nidy oraz na mazurach na jeziorze Łuknajno. I to właśnie tam po raz pierwszy stwierdzono lęg tego gatunku w 1968 roku. Na terenie Śląska pierwsza obserwacja to rok 1976, kiedy zauważono samca na Nysie Łużyckiej w Zgorzelcu. W Izbicku i Bielicach w latach 80-tych zaobserwowano pary ptaków, które mogły odbywać lęgi jako pierwsze na Opolszczyźnie. Jest to jednak ptak bardzo nieliczny. Obecna liczebność krajowej populacji hełmiatki szacuje się na 15-20 par. Są ptakami wędrownymi i podczas przelotów można je zaobserwować w całym kraju, a szczególnie w zachodniej części. Przylatują wcześnie, bo już w drugiej połowie lutego, jednak szczyt przypada na przełom marca i kwietnia. Natomiast przelot jesienny obserwowany jest we wrześniu i październiku. W wielu miejscach w Polsce jest ona uznawana za niezwykłą rzadkość np. na Zamojszczyźnie była obserwowana zaledwie 5-cio krotnie. Hełmiatki bardzo rzadko podejmują próbę zimowania w naszym kraju, pojedyncze ptaki można obserwować jeszcze w grudniu. W styczniu i lutym były obserwowane w Wielkopolsce, na jeziorze Łebsko, pod Opolem, w ok. Skawiny oraz na Odrze pod Brzegiem Dolnym. Lęgi wyprowadza głównie na stawach hodowlanych (83% obserwacji), płytkich jeziorach z silnie rozwiniętą roślinnością szuwarową oraz na słonawych wodach zalewów nadmorskich. Swoje gniazdo hełmiatka buduje na skraju lądu w pobliżu wody, ukryte w roślinności, ma ono postać zagłębienia wyścielonego liśćmi, trawą i puchem. Hełmiatka składa od 8 do 10 szarozielonych jaj, które wysiaduje przez okres 26-28 dni. Młode nabierają zdolności lotu po ok. 7 tygodniach, do tego czasu są wodzone przez samice. Głównym pokarmem hełmiatek jest pokarm roślinny, głównie kłącza, liście, nasiona, ramienice, czasem także bezkręgowce wodne. Gatunek jest objęty w naszym kraju ochroną. W czerwonej księdze zaznaczono ją jako wymagający szczególnej troski. Jest wymieniona także w dyrektywie ptasiej, zagrożona przez zachodzące zmiany siedliskowe na stawach hodowlanych spowodowane głównie przez intensyfikację gospodarki stawowej.
 
Okaz samca hełmiatki (Netta rufina)