niedziela, 8 czerwca 2014

Rudzik Erithacus rubecula i jego perfekcyjne aktorstwo (tanatoza)

rudzik, fot. M. Wolny
Tanatoza, czyli udawanie martwego w obliczu zagrożenia, obserwowana jest u wielu gatunków zwierząt. Najczęściej zdarza się u owadów i pajęczaków, ale także występuje u kręgowców. Takie zachowanie ma swoje ewolucyjne uzasadnienie. Niedoszła ofiara może swym „aktorskim” kunsztem uśpić czujność drapieżnika i zyskać cenne sekundy na ucieczkę… Taką właśnie mistrzowską sztuczkę utrwaliliśmy na poniższym filmiku – w roli denata rudzik Erithacus rubecula, wkrótce po zaobrączkowaniu.


środa, 4 czerwca 2014

Attacus atlas − olbrzym wśród motyli

Attacus atlas, reprezentujący grupę motyli nocnych z rodziny pawicowatych Saturniidae, jest jednym z największych motyli świata. Powierzchnia jego skrzydeł wynosi aż 400 cm² (to rekord wśród motyli), przy rozpiętości od 23 do 30 cm. Imponującymi rozmiarami skrzydeł mogą pochwalić się też inne gatunki motyli: Ornithoptera alexandrae z Papui Nowej Gwinei − największy motyl dzienny świata (rozpiętość skrzydeł do 28 cm), ćma Thysania agrippina z Ameryki Południowej (rozpiętość 27−30 cm) oraz ćma Cosdinoscera hercules z tropikalnych rejonów Australii i Nowej Gwinei (rozpiętość skrzydeł około 28 cm). Attacus atlas zamieszkuje południowo-wschodnią Azję, głównie Indonezję. Gąsienice tego motyla są bardzo żarłoczne, zjadają liście wielu drzew i krzewów, natomiast osobniki dorosłe na skutek zredukowania aparatu gębowego nie pobierają żadnego pokarmu. Tuż po wyjściu z poczwarki przystępują do rozrodu. Samica przy udziale feromonów płciowych zwabia partnera na kopulację (samiec dzięki niezwykle rozbudowanym pierzastym czułkom, które pełnią rolę narządu powonienia, może ją wyczuć nawet z odległości 5 km!). Po akcie płciowym samica przystępuje do składania jaj. Oboje zaś, po spełnieniu swojej misji, czyli wydaniu na świat kolejnego pokolenia motyli, giną. Długość ich „dorosłego” życia wynosi zaledwie 3 do 5 dni... Żywot niezwykle krótki, ale za to pełen „miłosnych uniesień” :-).

samica Attacus atlas ze zbiorów MŚO (nr inw. P/10795), rozpiętość skrzydeł 24 cm, okaz pochodzi z Tajlandii, fot. M. Wolny
samiec Attacus atlas ze zbiorów MŚO (P/10796), rozpiętość skrzydeł 23 cm, pochodzenie okazu - Tajlandia, fot. M. Wolny
pierzaste czułki pozwalają samcowi precyzyjnie zlokalizować samicę po jej zapachu z odległości nawet kilku kilometrów, fot. M. Wolny

piątek, 30 maja 2014

Rozpoznawanie płci u grubodzioba Coccothraustes coccothraustes

samiec grubodzioba, podobnie jak u wielu innych gatunków ptaków o zaznaczonym dymorfizmie płciowym, ma upierzenie bardziej skontrastowane niż samica, wierzch głowy i policzki są cynamonowobrązowe, a kark czysto popielaty, grzbiet ma barwę ciemnokasztanowatą, fot. M. Wolny
zewnętrzne chorągiewki lotek drugorzędowych są opalizująco granatowe - podobnie jak ozdobnie wycięte zakończenia wewnętrzych lotek pierwszorzędowych, które są wyraźniej zaznaczone, fot. M. Wolny
ubarwienie samicy jest "skromniejsze" i mniej skontrastowane, fot. M. Wolny
zewnętrzne chorągiewki lotek drugorzędowych są u samicy jasnopopielate, barwa ta znajduje się także na zewnętrznych dużych pokrywach skrzydłowych i zewnętrznych chorągiewkach lotek pierwszorzędowych, co ciekawe różnice w ubarwieniu lotek drugorzędowych między samcem i samicą widoczne są już na piórach juwenalnych (pierwszych, które wyrastają pisklętom) - czyli rozróżnienie obu płci jest możliwe już u piskląt, fot. M. Wolny

środa, 28 maja 2014

Porcelanki Cypraeidae

Wpatrując się w gładkie, lśniące i ozdobione barwnymi wzorami muszle porcelanek Cypraeidae nie sposób nie poddać się ich urokowi. Twórcy tych olśniewających „budowli” liczą około 200 gatunków i zasiedlają głównie przybrzeżną strefę ciepłych, pełnosłonych mórz świata, zwłaszcza obszary raf koralowych. Nazwa rodziny nie wywodzi się wcale od porcelany, lecz dokładnie odwrotnie – to porcelana zyskała swoją nazwę właśnie od błyszczących muszelek tych ślimaków morskich, które w języku włoskim określano jako porceletta. Włoska nazwa, znacząca dosłownie „mała świnka”, nawiązuje z kolei do charakterystycznego wyglądu podstawy muszli ślimaka Cypraea lurida z Morza Śródziemnego, który przypomina świński ryjek. Sprowadzona w Średniowieczu do Europy chińska ceramika niejednego wprawiła w zachwyt, a jej zjawiskowy wygląd porównywano do równie pięknie połyskujących muszli porcelanek. Przez długie lata uważano nawet, że to właśnie muszle porcelanek służą Chińczykom do produkcji porcelanowych naczyń. 

muszle porcelanek Cypraeidae z kolekcji MŚO: 1 - porcelanka tygrysia Cypraea tigris, 2 - porcelanka brodawkowata C. staphylea, 3 - porcelanka czekoladowa C. mauritiana, 4 - porcelanka rysia C. lynx, 5 - porcelanka mapa C. mappa, 6 - porcelanka arabska C. arabica, 7 - porcelanka wężogłówka C. caputserpentis, 8 - porcelanka błędna C. errones, 9 - porcelanka mlecznoplamista C. vitellus, 10 - porcelanka Izabella C. isabella, 11 - porcelanka krecia C. talpa, 12 - porcelanka żółwia C. testudinaria, fot. P. Zabłocki
porcelanka panterza z kolekcji MŚO, fot. M. Wolny
Nietuzinkowy wygląd muszli tych ślimaków sprawił również, że stały się one przedmiotami, którym zaczęto przypisywać moc magiczną, a nawet uzdrawiającą. W czasach starożytnych w kształcie spodniej strony skorupek porcelanek doszukiwano się podobieństwa do żeńskich zewnętrznych narządów płciowych, co zaowocowało używaniem ich jako amuletów chroniących kobiety przed bezpłodnością lub wpływających na pomyślny przebieg ciąży. W kulturze śródziemnomorskiej w tej materii szczególnie zasłynęła porcelanka panterza Cypraea pantherina, która ponadto w starożytnej Grecji poświęcona była kultowi bogini miłości – Afrodycie, a jej muszle jako świętość przechowywano w sanktuarium w Knidos. Nie zawsze jednak miały one tak „majestatyczne” znaczenie, w samym bowiem Rzymie zawieszane przed domem symbolizowały miejsce uciech cielesnych. Atrakcyjny wygląd muszli porcelanek uczynił z nich także przedmioty, z którymi człowiek zaczął obcować na co dzień. Skorupki wielu gatunków, określanych wspólną nazwą kauri, stały się nieodłącznym elementem strojów i masek obrzędowych, przyozdabiano nimi broń, instrumenty muzyczne, upiększały nawet przedmioty codziennego użytku. Zasłynęły wreszcie jako jeden z najstarszych środków płatniczych i choć trudno w to uwierzyć, to takie „wapienne” pieniądze jeszcze do niedawna można było spotkać w obiegu na terytorium Afryki. Jako płacideł używano zwykle dwóch niewielkich gatunków kauri z wód Indopacyfiku – monetki Cypraea moneta i porcelanki złotopierścieniowej C. annulus. Pierwsze informacje o takim zastosowaniu ich muszli pochodzą z Azji Wschodniej, głównie Chin, gdzie jako waluta obiegowa znane były już w XVI w. p.n.e. Największą jednak popularność zyskały na kontynencie afrykańskim. Importowane tam od XI w. n.e., początkowo przez Arabów, później przez kupców z Europy, cieszyły się ogromnym popytem, a z handlu tego czerpano niewiarygodne zyski. Zainteresowanie tubylców towarem było tak duże, że sprowadzane tam w ogromnych ilościach muszle, przede wszystkim z obszaru Malediwów, z czasem zyskały na wartości i stały się powszechnym środkiem płatniczym. Szacuje się, że w samym tylko wieku XIX na Czarny Ląd wwieziono blisko 75 miliardów muszli, co odpowiada ciężarowi 115 000 ton. Maleńkie kauri znalazły również zastosowanie w Europie. Na przykład na Bałkanach do dzisiaj używane są do upiększania strojów ludowych. Zresztą nie trzeba szukać daleko – stały się także ozdobą kapeluszy naszych górali podhalańskich

porcelanki - monetka i złotopierścieniowa ze zbiorów MŚO, fot. P. Zabłocki

środa, 21 maja 2014

Zabawa w entomologa - fotorelacja z warsztatów terenowych

O tym, czy zawód entomologa należy do trudnych, mieli okazję przekonać się uczniowie piątej klasy Szkoły Podstawowej w Długomiłowicach, których wraz z opiekunami gościliśmy dziś w muzeum na zajęciach "Zabawa w entomologa". Po prelekcji na temat metod odłowu i preparowania owadów, a także sposobów przechowywania i konserwowania kolekcji entomologicznej w muzeum, młodzież „uzbrojona” w specjalistyczny sprzęt do łapania owadów udała się w teren - do lasku, na łąkę i w pole. Tam każdy uczestnik zajęć mógł poczuć się, jak rasowy entomolog. A jak ciężko pracowali, co takiego zaobserwowali i czego się nauczyli, zobaczcie sami...

zajęcia rozpoczęły się poszukiwaniem owadów metodą "na upatrzonego", ale jak przekonali się uczniowie nie jest to wcale takie proste..., fot. P. Zabłocki
pierwszy okaz jest już w probówce i prezentuje się przez lupę wielce okazale..., fot. P. Zabłocki
prowadzący zajęcia pokazuje aparat gębowy strojnicy baldaszówki Graphosoma lineatum - owada z rzędu pluskwiaków różnoskrzydłych; za pomocą kłujki wysysa on soki roślinne..., fot. P. Zabłocki
a tu trafił się inny pluskwiak - pospolity kowal bezskrzydły Pyrrhocoris apterus..., fot. P. Zabłocki
za pomocą czerpaka entomologicznego można odłowić znacznie więcej owadów, fot. P. Zabłocki
uczestnicy zajęć sprawdzają efekty czerpakowania, fot. P. Zabłocki
popatrzcie ile drobnych owadów żyje wśród roślinności zielnej - pluskwiaki, chrząszcze, szarańczaki, mszyce... trafił się i pajączek - uwaga, pająki nie należą do owadów!, fot. P. Zabłocki
a to jest Platynus assimilis - chrząszcz z rodziny biegaczowatych Carabidae; jak wszystkie chrząszcze ma aparat gębowy typu gryzącego...; większość biegaczowatych to chrząszcze drapieżne, które polują na różne bezkręgowce..., fot. P. Zabłocki
Michał prezentuje sposób odłowu owadów żyjących w ściółce leśnej, mchu i wierzchniej warstwie gleby - przesiewanie sitem entomologicznym, fot. P. Zabłocki
ciekawe, czy coś ciekawego uda mi się przesiać..., fot. P. Zabłocki
a teraz wszyscy wspólnie sprawdzają kolejne próbki; oooo... mrówki, skorki, nawet mały biegacz się trafił :-), fot. P. Zabłocki
następnie skontrolowaliśmy zawartość pułapek glebowych, zwanych też pułapkami Barbera..., fot. P. Zabłocki
do pułapki wpadły cztery żuki leśne Anoplotrupes stercrosus..., fot. P. Zabłocki
sprawdzamy efekt czerpakowania w strefie ekotonu las - pole, fot. P. Zabłocki
a tu specjalnie dla was złowiłem wczoraj chrząszcza wodnego - pływaka żółtobrzeżka Dytiscus marginalis; ten okaz jest samicą - mówi Michał, fot. P. Zabłocki
popatrzcie jak pobiera powietrze atmosferyczne..., fot. M. Wolny
czy znacie te owady?, fot. P. Zabłocki
tak wygląda wylinka ważki różnoskrzydłej..., fot. P. Zabłocki
a to z kolei wylinka ciekawego motyla - trociniarki czerwicy Cossus cossus, której gąsienica odżywia się drewnem różnych drzew liściastych, np. topoli, fot. P. Zabłocki
nadszedł czas na quiz - zaprezentowane na rysunkach owady podzielcie na dwie grupy - pożyteczne i szkodniki z punktu widzenia człowieka..., fot. P. Zabłocki
owady żyjące na liściach drzew i krzewów odławialiśmy przy pomocy parasola entomologicznego, fot. P. Zabłocki
na koniec zajęć uczniowie wypełnili karty pracy dotyczące budowy morfologicznej owadów, fot. P. Zabłocki